Zdzikot na pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa

Wiceminister obrony narodowej Tomasz Zdzikot ma największe szanse na stanowisko pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa. Pełnomocnika premier musi wskazać do 28 listopada, kiedy to upłyną trzy miesiące od daty, kiedy zaczęła obowiązywać ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa.

Poza tym, że pełnomocnik nadzoruje cały system cyberbezpieczestwa, opiniuje dokumenty, organizuje ćwiczenia etc., to ustawa daje mu realny wpływ na produkty i rozwiązania informatyczne, jakie będzie kupować nie tylko administracja. Ustawa przewiduje bowiem, że trzy główne zespoły reagowania na zagrożenia komputerowe (CSIRT MON, SCIRT NASK, CSIRT GOV) mogą prowadzić badania programów lub urządzeń pod kątem bezpieczeństwa. Na podstawie opinii CSIRT-ów pełnomocnik wydaje rekomendacje dotyczące stosowania konkretnych rozwiązań informatycznych w tzw. podmiotach krajowego systemu cyberbezpieczeństwa, czyli – poza jednostkami administracji publicznej – w telekomach, u dostawców usług cyfrowych, w przedsiębiorstwach użyteczności publicznej itp.

Zdzikot jest prawnikiem, obecnie sekretarzem stanu w MON, gdzie przeszedł za min. Mariuszem Błaszczakiem z MSWiA po rekonstrukcji rządu w styczniu tego roku. Jako sekretarz stanu w MSWiA Zdzikot był pełnomocnikiem rządu ds. współpracy administracji z Systemem Informacyjnym Schengen i Wizowym Systemem Informacyjnym.

Zdzikot uchodzi za człowieka, który zna się na bezpieczeństwie informatycznym. To znaczy zna się na nim lepiej niż jakikolwiek inny wiceminister w jakimkolwiek ministerstwie. A że ustawa przewiduje, że cyberpełnomocnikiem może zostać tylko sekretarz lub podsekretarz stanu, to właściwie nie ma konkurencji.


Jeden komentarz dla “Zdzikot na pełnomocnika rządu ds. cyberbezpieczeństwa”

Skomentuj