Mówimy Atlas, myślimy Święcicki

I pewnie jeszcze długo tak będziemy myśleć, mimo, że Bogusław Święcicki zdecydował się na to, czego by się po nim Bywalec nie spodziewał. Po dżentelmeńskim uzgodnieniu spraw z wiceprezesem Konradem Marchlewskim – złożył stanowisko. Buławę hetmańską przekazał dwóm wychowankom – zastępcom – sokołom,  Maciejowi Świątczakowi i Wojciechowi Święchowi. – Życzę wszystkim, żeby odchodzili w takim momencie kariery, żeby zostawiali IT w takim stanie – powiedział nam Bogusław.

Dyrektor ds. Informatyki i Teletransmisji Grupy Atlas (prawda, że brzmi lepiej, niż zdawkowy CIO) – to żywa historia 20-letniej informatyzacji legendy – pozytywnej i pięknej – polskiego kapitalizmu odradzającego się po 1989 roku. Bogusław Święcicki, postać nietuzinkowa, szef strajku studentów w 1981 roku na UŁ i  lewy obrońcą hokejowy z wieloletnią karierą reprezentacyjną (juniorską) i klubową, nietuzinkowo prowadził też IT. To jest biznes prywatny, tworzony przez romantyków, którzy potrafią liczyć, więc o ekscesach finansowych mowy nie było nigdy; ale to Atlas zawsze wyznaczał ścieżki adaptacji rozwiązań: od pionierskich wdrożeń ERP, BI, po eksperymenty ze sztuczną inteligencją, platformą social business.

Bogusław Święcicki to CIO, który doskonale opanował sztukę ułożenia się z dostawcami tak, aby dla swojej firmy pozyskać coś innowacyjnego, skutecznego, ważnego za cenę ryzyka pioniera. Jest animatorem wszelkich dyskusji, duszą spotkań i dyskusji, prawdziwym Bywalcem – nie zapomnimy mu nigdy urobienia  jazzmana Michała Urbaniaka tak, aby ta legenda wystąpiła podczas jednej z Gali CIO Roku…  

Aha, indagowany o przyszłość, Bogusław zapowiedział długie wakacje (terefere), podczas których chce poszukać wielkiego wyzwania. – Interesuje mnie misja, które pozwoli mi startować i wygrać CIO Roku – rzekł szczerze. Jego powrót do Atlasa nie jest zresztą wykluczony. Jego zwycięstwo w jednej z przyszłych edycji CIO Roku – tym bardziej. Ze swoją firmą sięgał już po tytuł Lidera Informatyki w konkursie Computerworld oraz głównej nagrody w specjalnej kategorii SMAC Master. Jest zdobywcą Diamentu CIO (Chief Information Officer) i tytułu Łowca cyfrowych synergii – właśnie za wspomniane uruchomienie platformy social business, ale to już inna historia. Powstały o tym artykuły, w CIO, Computerworld, w Harvard Business Revue, IBM chwalił się sprawą na globalnej konferencji, a teraz powstała i książka, której patronujemy. Ale to już naprawdę inna historia.


komentarzy 5 dla “Mówimy Atlas, myślimy Święcicki”

  • Roman napisał:

    Ludzie z pasją tworzą firmy i przyszłość tych firm. Inni tylko męczą się swoją pracą.
    Boguś jest pasjonatem tego co robi w pracy, a więc zapomina, kiedy i co robi dla pieniędzy, a kiedy dla pasji wygrywania.
    Z poważaniem
    RomanO

  • MaciejN napisał:

    Z najgłębszym szacunkiem i z wielką serdecznością myślę zawsze o Bogusiu. To wielka radość widzieć, jak człowiek uczciwy, pełen pasji i róznorodnych zainteresowań, troszczący się o przyjaciół i zwyczajnie dobry – odnosi sukces i cieszy się poważaniem. Trudno uwierzyć, że dzieje się to w Polsce- a jednak! Wszystkiego najlepszego!

  • jarekm napisał:

    Boguś zawsze realizuje postawione sobie cele.
    Zawsze pomocny i dający dobre wskazówki.
    Dziekuję

  • osio napisał:

    Merytorycznie kompetentny. Jako człowiek we współpracy ciężki, z przerośniętym ego, dwulicowy, żyjący i karmiący się plotkami, nie umiejący współpracować w zespołach. Pozdrawiam

  • DES napisał:

    Współpracowałem z Bogusiem i współpraca nie była łatwa, ale to ostatni człowiek którego uznałbym za dwulicowego. Fakt, urlop Bogusia to rzecz dziwna… Ale cóż jeszcze dziwniejsze rzeczy dzieją się po stronie “publicowej” lady. Więc może to znak czasu

Skomentuj