Mar 16 2016

Dlaczego gen. Nowak nie został jeszcze wiceministrem?

rsz_miasto20-80

Generał brygady Włodzimierz Nowak od trzech miesięcy jest doradcą minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej i jej kandydatem na wiceministra odpowiedzialnego za cyberbezpieczeńtwo. Ale z ministerialną nominacją jest problem. Miał ją zablokować minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

Streżyńska jeszcze pod koniec grudnia nieoficjalnie zapowiadała, że gen. Nowak zostanie czwartym wiceministrem w jej resorcie. Miało się to stać zaraz po tym, jak Nowak formalnie odejdzie z Ministerstwa Obrony Narodowej.

Nowak, przynajmniej teoretycznie, ma wszystko, czego można oczekiwać od idealnego kandydata na szefa państwowego cyberbezpieczeństwa. W wojsku od lat zajmował się informatyką i łącznością. Odpowiadał za budowę łączności między Polską a NATO przed naszym przystąpieniem do sojuszu. Został polskim przedstawicielem w Grupie Roboczej Narodowych Ekspertów Technicznych Telekomunikacji NATO. Współtworzył systemy łączności i informatyki dla dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północny Wschód, a potem dla Wielonarodowej Dywizji Centrum-Południe w Iraku. Był przedstawicielem Sił Zbrojnych RP w Radzie NATO ds. Konsultacji, Dowodzenie i Kierowania, a potem dyrektorem Departamentu Informatyki i Telekomunikacji MON.

7 grudnia Nowak został odwołany przez min. Macierewicza z ostatnio zajmowanego stanowiska szefa Departamentu Polityki Zbrojeniowej MON. Ale nadal pozostał w zasobach kadrowych resortu. Tymczasem Macierewicz, niezadowolony z wielu przetargów zbrojeniowych, zarządził w ministerstwie audyt i zamroził decyzje kadrowe wobec osób odpowiedzialnych za zakupy.

Co dalej z Nowakiem? Min. Macierewicz właśnie dziś, 16 marca prezentuje raport z audytu na zamkniętym posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wyniki kontroli pozostaną tajne, a pewnie i tak nie będą zawierać wniosków personalnych. Pozostaje obserwować najbliższe decyzje kadrowe w MON. Szybko powinno okazać się, czy Nowak może odejść z MON.


Mar 3 2016

To już jest koniec: likwidator w CPI

Zrzut ekranu 2016-03-03 o 14.41.45

Zmiana nazwy na Centrum Cyfrowej Administracji nie pomogła. Dawne Centrum Projektów Informatycznych zostało formalnie postawione w stan likwidacji. Światło zgasi Arkadiusz Jarkiewicz, do niedawna ekonomista w Ministerstwie Edukacji Narodowej, który został likwidatorem.

Majątek CPI ma zostać podzielony między resorty cyfryzacji oraz administracji i spraw wewnętrznych, stosownie do ich zadań przejętych z CCA. Infrastruktura związana z utrzymaniem ePUAP trafi do Centralnego Ośrodka informatyki przy MC. CO niepotrzebne – ma zostać sprzedane.

Exodus w ostatnich miesiącach ograniczył zatrudnienie w CPI do 50-60 osób. Część trafi do COI, ale większość spośród tych, którzy nie zdążyli się ewakuować, dostanie prawdopodobnie wypowiedzenia.

O zawartości piwnic CPI w budynku przy ul. Syreny zgromadzonych jeszcze za czasów Andrzeja M. krążą legendy. Ze względu na wartość sentymentalną (a w przyszłości może i muzealną) Bywalec chętnie odkupiłby po dobrej cenie słynną 60-calową plazmę z gabinetu dyrektora Andrzeja M., jeśli bez niej nie zawali się ePUAP, na  którego potrzeby została kiedyś kupiona za duże pieniądze. Panie Likwidatorze, jak jest deal, to proszę się odezwać.