Lip 3 2015

ePUAP 2 we wrześniu?

Chyba tylko niepoprawni optymiści wierzyli, że nowa Platforma Usług Administracji Publicznej, szykowana w wielkich znojach przez Centrum Projektów Informatycznych przy MAiC, zacznie działać 1 lipca. Nie zaczęła.

2 lipca minister Andrzej Halicki wezwał osoby odpowiedzialne za projekt. Wersja po tym spotkaniu jest taka: na razie ePUAP 2 zostaje wystawiony integratorom, indywidualni użytkownicy mogą sobie interfejs obejrzeć. Do starego ePUAP-u dodawane są kolejne usługi, które mają zostać przeniesione na nową platformę. Ta miałaby wreszcie ruszyć najpóźniej pierwszego września. W MAiC zapowiadają, że nawet z nowym profilem zaufanym, najbardziej opóźnioną usługą, nad którą ciągle pracuje wykonawca, firma Pentacomp.

W Ministerstwie ścierają się dwie frakcje. Jedna chce odebrać projekt, przedstawić do rozliczenia i w kolejnych iteracjach dodawać niezbędne poprawki. Druga twierdzi, że ePUAP2 nie spełnia zakładanych wymagań wydajnościowych, a nowy profil zaufany nie jest w pełni bezpieczny. W dodatku po wszystkich zmianach kadrowych nikt nie czuje się ojcem tego przedsięwzięcia i nie wiadomo, kto będzie na tyle odważny, żeby podpisać się pod odbiorem.


Lip 1 2015

Maśniak w EY

Leszek Maśniak, do początku tego roku Executive Partner w firmie Gartner, dołączył dzisiaj do zespołu EY, dawniej Ernst & Young. W szklanym wieżowcu przy Rondzie ONZ będzie odpowiadał za obszar cyfrowej transformacji. Według EY to jeden ze światowych megatrendów, które w kolejnych latach przeorają całą światową gospodarkę. Maśniak staje zatem u pługa, którym EY będzie przewracał polską glebę.

Maśniak od siedmiu lat pracował dla Gartnera, z tego przez ostatnie pięć był szefem polskiego biura. Zrósł się z tą korporacją do tego stopnia, że jak ktoś pomyśli Gartner, to od razu do głowy przychodzi mu Maśniak. I odwrotnie. Dlatego ten transfer może być sporym wzmocnieniem dla EY. Wcześniej Maśniak przez 17 lat informatyzował Agorę, wydawcę Gazety Wyborczej.

Odejście Maśniaka z Gartnera to efekt zmian w tej firmie. Na początku roku z Partnera odjęto mu Executive, a operacyjny zarząd nad polskim biurem miał sprawować w trybie remote jakiś gość z Nowego Jorku. Wychodzi to chyba tak sobie, bo Maśniakowi udało się połączyć korporeguły z indywidualnym sznytem, a klienci podobno to polubili. No i zrobił się problem, bo tajemniczy boss z NY Polskę znał do tej pory tylko z zestawień w Excelu. Dlatego Gartner w kwietniu, już po odejściu Maśniaka, zaczął szukać lokalsa na jego miejsce, ale na razie nikt rokujący się nie nawinął. Więc jakby ktoś, coś, to do Gartnera.