Sty 19 2015

Pardela nowym wicedyrektorem CPI

Karuzela stanowisk w Centrum Projektów Informatycznych kręci się coraz mocniej. Dzisiaj, 19 stycznia nowym zastępcą Piotra Czyża został Robert Pardela. Odpowiada za nadzór nad pionem projektowym Centrum.

Pardela pracuje w CPI od jesieni 2013 roku i dotąd odpowiadał za System Informatyczny Powiadamiania Ratunkowego, który jest już prawie gotowy. Wcześniej pracował przy dużych projektach dla instytucji bankowych i ubezpieczeniowych, m.in. AIG, PZU, PKO BP. Przed transferem do CPI był dyrektorem produkcji oprogramowania w firmie Everconcept.

Pardela jest certyfikowanym kierownikiem projektów z tytułem MBA, podobno zwolennikiem zwinnych metodyk, co z pewnością przyda się w CPI, bo metodyki zwinne zakładają, że projekt może zmieniać się trakcie pod względem wymagań i budżetu, ale termin zakończenia ma być święty.

A propos zmiany wymagań. Ptaszki ćwierkają, że ma się znowu zmienić zakres projektu ePUAP2. Nowa Platforma Usług Administracji Publicznej miała hulać od końca listopada ubiegłego roku, a tymczasem jest, oględnie mówiąc, nie całkiem gotowa, bo są problemy z odbiorem prac od podwykonawców, czyli Comarchu, Pentacompu i PWPW. Nowy ePUAP miałby zostać odpalony wiosną, ale prawdopodobnie jeszcze ze starym profilem zaufanym i stałby się tak naprawdę platformą pośredniczącą w wymianie informacji między urzędami. W ten sposób profil zaufany zostałby de facto wydzielony jako osobny moduł, a ta część ePUAP2, która miała być portalem udostępniającym usługi dla tzw. ludności, zostałaby przeniesiona do serwisu Obywatel.gov.pl.


Sty 19 2015

Nikt nie płacze po Bondzie

Gen. brygady Krzysztof Bondaryk, szef Narodowego Centrum Kryptologii podał się do dymisji. Ani Minister Obrony Narodowej, ani sam zainteresowany nie wyjaśniają przyczyn tej nieoczekiwanej rezygnacji. Trwa budowa docelowej siedziby Centrum na terenie osiedla Piaski w Legionowie (27 ha terenów powojskowych) i można było oczekiwać, że pomysłodawca doczeka jego otwarcia.

Bondaryk jako szef Narodowego Centrum Kryptologii odpowiadał za sprawy związane z cyberbezpieczeństwem w resorcie obrony. Centrum zyskało pewną sławę, kiedy opublikowało ogłoszenie o poszukiwaniach informatyków. Z krótkiego ogłoszenia jasno wynikało, że w Centrum toczą się prace nad złośliwym oprogramowaniem, które można wykorzystać do ataków cybernetycznych w skali militarnej. Po tej wpadce projekt został całkowicie utajniony i teraz już nikt nie ma pojęcia, czym się Centrum naprawdę zajmuje.

Bywalec rad byłby się tego dowiedzieć. Okazją mogłaby być na przykład konferencja prasowa odchodzącego generała Bondaryka. Ale konferencji nie było, choć Bywalec wyobraża sobie jej przebieg. A więc…

Nazywam się Bond…aryk. Krzysztof Bond…aryk. Nie powiem, dlaczego pokłóciłem się z ministrem. Żyj i pozwól umrzeć. Wyrazistym generałom nie jest po drodze z obecnym wicepremierem Tomaszem Siemoniakiem. Tak zakończył swoją karierę w MON gen. dyw. pil. dypl. Leszek Cwojdziński, który zaczął tworzyć Inspektorat Implementacji Innowacyjnych Technik Obronnych (i3TO), okrzyknięty zawczasu mianem polskiej DARPA, teraz instytucję całkowicie zmarginalizowaną. Czy tak się stanie z Narodowym Centrum Kryptologii? Poproszę o następne pytanie.

Chciałem, żeby w NCK pracowali najlepsi z najlepszych, wychowankowie elitarnego kierunku na WAT, który specjalnie udało się uruchomić. Chciałem, żeby w NCK pracowało 300 osób i żeby zajmowali się prowadzeniem badań, tworzeniem i wdrażaniem technologii kryptologicznych na potrzeby polskiej armii, służb specjalnych i administracji. Chciałem, aby Centrum Operacji Cybernetycznych było naszą tarczą i mieczem. Ale wojsko inaczej chyba rozumie, co oznacza cyberwojna.

Cóż, mogę sobie odpocząć na generalskiej emeryturze, ale może jeszcze się komuś przydam. Dużo wiem. Moim kapitałem jest wiedza o państwie i jej ludziach. Nie zmieniam też swojego poglądu na kryptografię. To fundament bezpieczeństwa. Nie można pozwolić, by ktokolwiek nas wyręczył w tej dziedzinie. Świat to za mało.