Lis 28 2014

Christow z Ministerstwa Gospodarki do MAiC

Sebastian Christow, ostatnio radca ministra, a wcześniej dyrektor Departamentu Gospodarki Elektronicznej w Ministerstwie Gospodarki, odchodzi do Departamentu Informatyzacji w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. W gmachu na Królewskiej pojawi się już 1 grudnia, choć jak dowiaduje się Bywalec, negocjacje między oboma klubami w sprawie tego transferu toczyły się już od dwóch miesięcy.

Christow jest sprawnym rozgrywającym, dobrym pomocnikiem w drugiej linii. Bywalec nieraz słyszał, jak to któryś z ministrów zwraca się do niego: – Sebastianie, najdroższy przyjacielu…

Fakt jest taki: Christow jest niezłym specem od gospodarki elektronicznej, innowacji, promocji nowoczesnych sektorów polskiej gospodarki czy społeczeństwa cyfrowego, a do tego dobrze ogarnia kwestie z twardego IT. MAiC nie ma ostatnio najlepszej passy (NIK krytykuje je jako instytucję koordynującą sprawy cyberbezpieczeństwa państwa, odwleka się wielki projekt ePUAP 2, który miał właśnie zostać odpalony, ale nic nie zapowiada, by miał być szybko gotowy) i potrzebuje sukcesów. Christow to duże wzmocnienie tej drużyny.


Lis 27 2014

Minister Olszewska odchodzi z MAiC

Bywalec jest w tym przypadku w trudnej sytuacji, bo poza informacją zawartą w tytule nie dowiedział się wiele więcej. A więc Małgorzata Olszewska, podsekretarz stanu w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, odchodzi ze swojego stanowiska.

Olszewska odpowiadała za sprawy związane z telekomunikacją. O ile informację o jej odejściu Bywalec potwierdził w dwóch źródłach, to żadne z nich nie wie nic pewnego o powodach tej decyzji.

Tu wkraczamy w sferę domysłów. Pierwszy związany jest z nową perspektywą unijną i Programem Operacyjnym Polska Cyfrowa. W nowej perspektywie zostanie uproszczony system przekazywania pieniędzy beneficjentom i zniknie tzw. władza pośrednicząca, w związku z czym ograniczona zostanie rola MAiC w dystrybucji unijnych pieniędzy. MAiC oczywiście chciałby zachować jakiś wpływ na POPC i na tym tle miało dojść do nieporozumień między Olszewską a wiceministrem Romanem Dmowskim, odpowiedzialnym w MAiC za e-administrację i kwestie społeczeństwa cyfrowego. Olszewska chciała, żeby ministerstwo zajęło się w POPC pomocą techniczną, czyli de facto sprawami finansowymi, Dmowski chciał MAiC udzielał wsparcia merytorycznego. Ten konflikt miałby doprowadzić do odejścia Olszewskiej.

Drugi możliwy powód, o którym słyszy Bywalec, dotyczy wyjazdów zagranicznych minister Olszewskiej, która dużo podróżowała razem z Magdaleną Gaj, prezes UKE, gdy ta starała się o stanowisko w ONZ-owskiej agendzie telekomunikacyjnej ITU. Obie były m.in. w Burkina Faso czy w Bahrajnie (Bywalec pisał o tym w ubiegłym miesiącu). We wrześniu dwóch posłów PiS (jednym z nich był Adam Rapacki, dopiero co wywalony z partii za nieszczęsną podróż do Madrytu i kasę na lewe przejazdy) tak oburzyło się delegacjami Olszewskiej, że złożyli wniosek do NIK o skontrolowanie jej podróży. NIK poinformował, że sprawą się zajmie w trakcie kontroli wykonania tegorocznego budżetu. Na tę kontrolę przyjdzie jeszcze poczekać, ale być może już dziś minister Olszewska musi ponieść odpowiedzialność polityczną za całą sprawę, tym bardziej że Magdalena Gaj fotela wiceprzewodniczącego ITU nie zdobyła.


Lis 19 2014

Cyberbezpieczeństwo w cieniu wyborów

Krakaliście, krakaliście, aż wykrakaliście! Tymi słowami został powitany redaktor Computerworld przez jednego z autorów raportu o bezpieczeństwie teleinformatycznej infrastruktury krytycznej podczas ogłoszenia jego ustaleń w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.

Powitanie jak najbardziej na miejscu, bo „hakerzy” opublikowali w internecie kod kawałka aplikacji wyborczej PKW. A konferencja w RCB odbyła się akurat trzy dni po wyborach samorządowych, których wyników nie dało się normalnie ogłosić, nie tyle z winy hakerów, co z przyczyny dziadowskiego systemu informatycznego w PKW, który – jak zgrabnie ujął przewodniczący Komisji Stefan Jaworski – „pracuje, chociaż niezbyt wydajnie i w sposób zadowalający, i nie zawsze liczy w całości to, co nas interesuje”.

Raport, owszem, niczego sobie. Jego autorzy stawili się w komplecie i stanowili połowę publiczności. Nie chodzi o to, że frekwencja była niska. Wręcz przeciwnie. Po prostu autorów jest bez mała tylu, co francuskich encyklopedystów. Z samą konferencją było trochę gorzej. Warto przy takich okazjach zapraszać prawdziwych hakerów. Umrą z nudów.

Nas z letargu wyrwał element urozmaicający: kawałek filmu Szklana pułapka 4. Cucił nas nie tyle Bruce Willis ratujący ojczyznę światowej demokracji przed wielkim atakiem cybernetycznym, co charczenie dobywające się z głośników.

W każdym razie wnioski z raportu nie są pokrzepiające. Dyrektor RCB Janusz Skulich stwierdził nawet, że nasza administracja pod względem gotowości na odparcie takiego ataku, z jakim poradził sobie Bruce Willis, jest na razie „w wieku niemowlęcym”.

Następnym razem przyniesiemy w prezencie smoczek i śpioszki. Aha, i mamy nadzieję, że ząbkowanie przebiegnie bezboleśnie.