Cze 16 2014

PWPW dynamizuje. Na razie ruchy kadrowe

Oj, dzieje się w Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. W ubiegłym tygodniu robotę stracili Jacek Półrolniczak, kierownik Sprzedaży Rozwiązań IT, Michał Wilbrant, dyrektor Pionu Rozwiązań Informatycznych i jeszcze parę osób z innych działów.

Te czystki nastąpiły raptem tydzień po tym, jak Tomasz Szubiela zastąpił Rafała Magrysia na stanowisku wiceministra spraw wewnętrznych odpowiedzialnego za projekty informatyczne. MSW w lipcu 2013 r. przejęło od Skarbu Państwa nadzór właścicielski nad PWPW, która poza produkcją banknotów, dostarcza także blankiety dowodów osobistych, dowody rejestracyjne, prawa jazdy, a także paszporty biometryczne.

Od marca prezesem PWPW jest Sławomir Grela, który miał „zdynamizować działanie spółki”. Na razie zdynamizowania nie dało się dostrzec, początkowo pewnie z racji tego, że nowy prezes nie miał certyfikatu bezpieczeństwa i tym samym dostępu do informacji niejawnych, więc jego podwładni nie mogli z nim merytorycznie rozmawiać tym, co robią. Potem prezes Grela certyfikat już miał, ale Bywalec nie zauważył, żeby PWPW przeszła w tryb turbodopalania.

Jedna z teorii, które próbują wyjaśnić, co się dzieje w PWPW, mówi, że MSW chciałoby przenieść część prac nad projektem pl.ID z podległego mu Centralnego Ośrodka Informatyki właśnie do PWPW, a zmiany kadrowe są wstępem do takiego przesunięcia. Problemem nie jest ponoć to, że COI z przejętym w ubiegłym roku od Ministerstwa Administracji i Informatyzacji pl.ID sobie nie radzi, bo nic się nie zmienia i system ma działać od nowego roku. Za to rozliczenie projektu z pieniędzy unijnych może ponoć napotkać trudności, bo COI rozwija projekt we własnym zakresie i dużą część wydatków mają stanowić koszty osobowe. Zaangażowanie w projekt PWPW pozwoliłoby uniknąć ewentualnych problemów. W pierwszym 2014 r. półroczu MSW miało złożyć wnioski o wypłatę ponad 1,5 mln zł za zrealizowane przy pl.ID prace.

To ciekawa teoria, zwłaszcza że PWPW słynie z tego, iż tanie nie jest. Wytwórnia zdrowo sobie liczy za produkcję dokumentów, o czym Computerworld pisał w artykule “Ile kosztuje dowód osobisty”.

Oczywiście, Bywalec, jako nomen omen istota bywała, nie ma nic przeciwko wysokim cenom. Tania i dobra to jest kapusta kiszona.


Cze 9 2014

Będzie nowy szef informatyki w Ministerstwie Finansów?

W Ministerstwie Finansów szykuje się kadrowe trzęsienie ziemi, po tym jak dyrektor generalną w resorcie została Mirosława Boryczka. Stanowisko dyrektora Departamentu Informatyki może stracić Paweł Oracz.

Boryczka pojawiła się w ministerstwie 9 czerwca w miejsce dotychczasowej generalnej Elżbiety Markowskiej. Boryczka ma opinię sprawnego organizatora, od 2010 roku była wiceprezesem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie odpowiadała za wszystkie sprawy finansowe. Wcześniej była już dyrektor generalną w resortach gospodarki, a także nauki.

Do kompetencji dyrektora generalnego ministerstwa należy m.in. organizowanie pracy resortu oraz prowadzenie polityki kadrowej. I takie są ponoć największe oczekiwania wobec Boryczki: że na nowo poukłada pracę w resorcie finansów, przeprowadzając przy tym niezbędne zmiany kadrowe.

W światku rządowej informatyki mówi się, że na liście zagrożonych znajduje się Paweł Oracz, dyrektor Departamentu Informatyki. Boryczka miałaby rozpisać konkurs na jego stanowisko, a sam Oracz mógłby się o nie ponownie ubiegać.

W Ministerstwie Finansów jest kilkadziesiąt różnych systemów informatycznych, klasycznych silosów, które Oracz wraz ze swoim szefem, wiceministrem Jackiem Kapicą, próbuje ogarnąć w ambitnym projekcie konsolidacji systemów celnych i podatkowych. Do tego równolegle rozwijane są potężne systemy e_Cło, e-podatki oraz elektroniczna platforma budżetu państwa.

Bywalec do tej pory złego słowa o Oraczu nie słyszał. Ale – trzeba przyznać – robotę ma jak saper.