Mar 26 2010

Za grzechy korporacyjne

Sektorem publicznym w IBM Polska nie rządzi już Marcin Figiel, lecz tymczasowy p.o. dyrektora. To intrygująca zmiana: nie tak dawno odszedł z IBM Sylwester Grzebień, teraz jego następca.

Za co można wylecieć z korporacji? Można nie przygotować sensownego planu sprzedaży i tym samym nic nie sprzedać w publicu w pierwszym kwartale. Można też nie być “urodzonym” liderem albo być zbyt wyrazistym. A już chyba korporacje za największy grzech uważają zbytnie spoufalanie się z klientami i wprowadzanie na siłę dodatkowych partnerów do konsorcjów.

Czy tak było w przypadku Marcina Figla – nie wiemy. Mówi się, że wyleciał za całokształt. A jak było naprawdę, korporacja milczy jak ksiądz w konfesjonale.