Maj 4 2009

Najlepsze przekręty to przekręty na IT?

Jak podaje Gazeta.pl, resort skarbu właśnie wyrzucił połowę zarządu firmy Enea, a CBA sprawdza umowy tego koncernu. Powodem jest fakt, że do nieznanej na rynku firmy eModus – założonej przez Ireneusza Dąbrowskiego, byłego wiceministra oraz sekretarza stanu rządu PiS – popłynęło 16 mln zł za programy komputerowe i podzespoły.

Latem 2008 r. Enea zamówiła 5000 licencji na program, który pozwala kontrolować poczynania pracowników w ich komputerach Za jedną licencję Enea zapłaciła prawie 2000 zł. Razem blisko 10 mln zł. Dodatkowo program został zainstalowany w kilku komputerach. Jak piszą dziennikarze Gazety.pl, Enea wydała kolejne 6 mln zł jesienią 2008 r. na dyski o olbrzymiej pojemności. Ale wykorzystywane ledwie w 30 proc. “Zakup wydaje się nieuzasadniony” – można przeczytać w audycie firmy Deloitte wykonanej na zlecenie Ministerstwa Skarbu.

Po raz kolejny okazuje się, że najlepsze “kanty” robi się na zakupie sprzętu komputerowego i oprogramowania. Czy dzieje się tak tylko dlatego, że niewiele osób wie do czego tak naprawdę stosowane są rozwiązania IT, więc nie wie czy zakup jest, czy nie jest potrzebny?