Wrz 12 2007

Roman Durka znowu przewodowy

Podobno Roman Durka nie ma już siły budować masztów pod bezprzewodową sieć WiMAX i szuka spokojniejszego zajęcia. Jak nam doniesiono, tą oazą spokoju ma być ogólnie szanowana firma Nortel.

Na początku tygodnia Rzeczpospolita napisała, że Clearwire, czyli firma w której ostatnio pracował Roman Durka, zakończyła rok sporą stratą i na dobrą sprawę nie rozpoczęła świadczenia usług. W innych krajach też się jej nie wiedzie, ale to już nie wina Romana Durki.

Operatorowi pomóc ma jednak szturm na rodzimy rynek amerykański, który Clearwire zapowiada wespół z potentatem branży – spółką Sprint Nextel.

Dla menedżera przygoda z Clearwire mogła być losem wygranym na loterii. Firma weszła na nowojorską giełdę i roztaczała plany podboju eteru. Niestety, wygląda na to, że były szef Della zmiast nagrody wyciągnął los z napisem: Spróbuj jeszcze raz…


Wrz 12 2007

Wyjść jak Krauze na Prokomie

Ryszard Krauze zrobił interes życia. Kolejny.

Gdyby pół roku temu na uroczystej konferencji prasowej w eleganckim hotelu ogłosił zamiar sprzedaży należących do niego akcji Prokomu, na giełdzie zapanowałby popłoch. Inwestorzy przekonani o nieomylnej intuicji prezesa odebraliby to jako sygnał, że w informatyce wielkie pieniądze skończyły się. No bo ile jest jeszcze ZUS-ów, KGHM-ów czy PZU do skomputeryzowania? Zostały ochłapy z unijnej łaski, po kilkaset milionów w ratach. Era komputerów minęła, trzeba brać się za biznesy pewne, czyli deweloperkę i ropę.

Dzisiaj prezes Prokomu podobno jest w Stambule, oddaje się telepracy. Pozbywa się swoich akcji zza granicy, bo do Polski wracać nie chce. Odbywa się to w tle politycznego skandalu i prokuratorskich zarzutów. Każdy wie kim dla Prokomu jest Ryszard Krauze, więc należałoby się spodziewać, że jego decyzja o wycofaniu się z informatyki co najmniej zafrasuje inwestorów. Tymczasem na wieść o transakcji giełda wywindowała akcje Prokomu do poziomu prawie sprzed premiery filmu z 40. piętra Marriotta. Okazała się rzecz niesamowita – Prokom bez Ryszarda Krauzego jest wart więcej niż z Ryszardem Krauze! Do dzisiaj nikt by w to nie uwierzył.

Trzeba jeszcze wyjaśnić, że w tym samym czasie mocnej przecenie uległy akcje Asseco. Spółka ta kupi akcje od Ryszarda Krauzego i będzie sukcesorem Prokomu. Jej prezes, Adam Góral zgodził się zapłacić za akcje Prokomu prawie dwukrotnie więcej niż były one warte przed ogłoszeniem transakcji. W dzisiejszych czasach wszystko można załatwić przez telefon.