Lip 26 2007

I jak tu nie lubić Sygnity?

W Warszawie na przemian upał i deszcz. W zaprzyjaźnionych firmach nuda. Kto w tej sytuacji pomoże dziennikarzom? Oczywiście nieocenione Sygnity (d. ComputerLand i Emax).

Rada nadzorcza w samym środku sezonu ogórkowego funduje dziennikarzom kilkugodzinne oczekiwanie pod salą, w której dyskutowana jest kandydatura nowego prezesa. A dziennikarze z wdzięczności za newsa nawet nie narzekają, że to już późne popołudnie czy, na to, że już od godziny wpuszczają na koncert Stonesów na Służewcu. Nie narzekają nawet, że kandydatura do bólu przewidywalna (choć jak solidarnie podkreślali członkowie rady kandydatów na prezesa Sygnity było kilku).

Teraz tylko czekać jak na zmiany w Sygnity zareaguje rynek. Podobno na dniach dowiemy się o zmianie zatrudnienia co najmniej kilku pracowników firmy. I to w zgoła nieoczekiwanym kierunku.