Kwi 27 2007

Prawdziwy artysta

35068-smallSteve Ballmer to estradowe zwierzę. Nikt chyba nie spodziewał się, że prezes Microsoft podczas warszawskich Security Summit & Developer Days 2007 powie coś, czego by nie mówił już wcześniej, ale tak naprawdę wszyscy przyszli z nadzieją, że na żywo zobaczą show znany dotąd tylko z okienka YouTube.

Baller wykrzyczał na wstępie, że po długich spotkaniach z politykami i szefami firm, czyli klasycznym “bla, bla, bla” (cytat), ma wreszcie szanse porozmawiać ze swoją ulubioną publicznością, czyli programistami (developers, baby!). Niestety na tym się skończyło. Fajerwerków ani skandali nie było, ale i tak nam się podobało. Na tle większości naszych prelegentów, głośno krzyczący i wymachujący rękami Ballmer wypada jak Christiano Ronaldo przy Grzegorzu Bronowickim (fani sportu z pewnością docenią trafność analogii), czyli prawdziwy artysta futbolu przy solidnym rzemieślniku.

Steve Ballmer gorąco zachęcał wszystkich uczestników konferencji do wysyłania do niego maili. Może prezes używa jakiejś innej poczty, ale nasz firmowy Microsoft Exchange odmawia współpracy gdy w skrzynce uzbiera się więcej niż 2 GB. Nie będziemy więc pisać maili.