marzec 15 2007

Komu podoba się Sygnity?

Sygnity to nowa marka, pod którą występują połączone ComputerLand i Emax. To być może to już ostatnia szansa napisania o starym, dobrym ComputerLandzie, więc nie możemy jej przeoczyć.

Po wpisaniu w Google “Sygnity” wyszukiwarka najpierw chce poprawić naszą frazę na “sygnety”, a przy okazji próbuje nam wciskać obciachowe pierścionki z Allegro. Dziękujemy – sygnetów i torebek “pederastek” nie nosimy.

Przeprowadziliśmy w redakcji błyskawiczą ankietę mailową pt. “Z czym kojarzy ci się Sygnity?”. Redakcyjna młodzież orzekła zgodnie: “Trinity Matrix”. Weterani szukali skojarzeń z podpisem elektronicznym i umarłym centrum certyfikacji przy PKI TP – Signet. Kilku osobom nasunęło się skojarzenie z godnością (ang. dignity). O dziwo nikt nie odpowiedział – “z niczym”.

Wiemy, że do wymyślenia nazwy ComputerLand i Emax zatrudniły agencję specjalizującą się w rebrandingu. Ciekawostą jest, że domena sygnity.pl została zarejestrowana ponad rok temu. Gratulujemy dalekowzroczności!

Starym i nowym zarządom ComputerLandu dziękujemy za dotychczasową współpracę, za to, że regularnie dostarczały nam tematów do Bywalca, windując ogladalność naszej witryny. Do nowej nazwy Sygnity obiecujemy szybko się przyzwyczaić.

***

Koledzy z redakcji Computerworlda przygotowali całą sekcję o CL i Emaksie: http://www.computerworld.pl/clemax
Bywalec zachęca do wzięcia udziału w opublikowanej tam sondzie na temat następstw fuzji obu spółek.


marzec 14 2007

Wojna na dwa fronty

Z historii działań wojennych wiadomo, że nie walczy się na dwa fronty, gdyż jeszcze nikomu taka sztuka się nie udała. W polityce również trzeba uważać, by nie popadać w coraz to nowe konflikty.

Gdy wiceminister Piotr Piętak jako odpowiedzialny w MSWiA za geodezję zabrał głos na seminarium zorganizowanym przez Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości “Rola geodezji i kartografii jako służby informacyjnej współczesnego państwa“, stało się jasne, że po branży teleinformatycznej – przysporzył sobie kolejne grono przeciwników.

Niby nic takiego szokującego nie powiedział, że administracja geodezyjna jest spetryfikowaną instytucją rodem z komunizmu, że poprzednie rządy traktowały ten dział jak udzielne księstwo, że nadszedł czas na budowę państwa sieciowego na miejsce Polski resortowej. Aczkolwiek dla tych kilkaset osób zebranych w Sejmie za sprawą Pisowskich posłów-geodetów (Anna Paluch, Krzysztof Jurgiel, Michał Wojtkiewicz) to atak na ich dotychczasowe życie.

Zapowiedź stworzenia nowego Prawa Geodezyjnego w oparciu o zespół ekspertów, w którym nie zasiedli geodeci, tylko specjaliści od prawa teleinformatycznego i praktycy samorządowi, jest dla nich herezją.

Toczy się również wyczuwalna rozgrywka w obozie władzy. Posłowie tacy jak Krzysztof Jurgiel, potraktowali to spotkanie jako okazję do zakomunikowania kilkudziesięciotysięcznej branży, że nie dadzą jej zrobić krzywdy i będą bronić jej interesów do ostatniej kropli krwi. A jakie one są? Żeby było po staremu – zbierzesz geoinformacje za własne pieniądze, musisz je oddać do państwowego zasobu geodezyjno-kartograficznego. Chcesz je na nowo? Zapłać za nie! Kto może prowadzić kataster, czyli bazę danych o gruntach, budynkach i lokalach? Tylko geodeci! Techniki satelitarne i kosmiczne? Drogie i bezużyteczne.

Gdy w maju zostanie upubliczniony projekt nowego Prawa Geodezyjnego będziemy świadkiem bitwy między różnego rodzaju lobbies na przekór podziałom partyjnym – pokrótce między starym a nowym spojrzeniem na świat.

Tylko Google nie będzie czekał. Z miesiąca na miesiąc udostępnia za darmo coraz lepsze zdjęcia i dane geoprzestrzenne. Lada moment i straci sens dyskusja o budowie narodowych systemów informacji przestrzennej. Już powstają globalne. Im się to po prostu opłaca!


marzec 13 2007

Znów Andrzej pokieruje CA

No i mamy kolejną zmianę u sterów w polskim biurze CA. Marcin Motel (który w grudniu 2005 r. zastąpił Andrzeja Staniszczaka) po niecałym roku zarządzania spółką postanowił poszukać sobie innego zajęcia. Nie nagłaśniania przez firmę zmiana nastąpiła już w październiku 2006 r. Kto teraz będzie kierował firmą? Andrzej Molski, przez lata związany z Telekomunikacją Polską, pełniący różne kierownicze funkcje w Grupie TP. Odpowiadał on m.in., za sprzedaż usług dla klientów biznesowych.

Polskiemu CA – działającemu już pod nowym kierownictwem – życzymy oczywiście samych sukcesów. Możemy śmiało założyć, że teraz “centrala” będzie domagać się, aby owe sukcesy były bardziej spektakularne. Tak to już jest w oddziałach dużych korporacji.