Mar 14 2007

Wojna na dwa fronty

Z historii działań wojennych wiadomo, że nie walczy się na dwa fronty, gdyż jeszcze nikomu taka sztuka się nie udała. W polityce również trzeba uważać, by nie popadać w coraz to nowe konflikty.

Gdy wiceminister Piotr Piętak jako odpowiedzialny w MSWiA za geodezję zabrał głos na seminarium zorganizowanym przez Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości “Rola geodezji i kartografii jako służby informacyjnej współczesnego państwa“, stało się jasne, że po branży teleinformatycznej – przysporzył sobie kolejne grono przeciwników.

Niby nic takiego szokującego nie powiedział, że administracja geodezyjna jest spetryfikowaną instytucją rodem z komunizmu, że poprzednie rządy traktowały ten dział jak udzielne księstwo, że nadszedł czas na budowę państwa sieciowego na miejsce Polski resortowej. Aczkolwiek dla tych kilkaset osób zebranych w Sejmie za sprawą Pisowskich posłów-geodetów (Anna Paluch, Krzysztof Jurgiel, Michał Wojtkiewicz) to atak na ich dotychczasowe życie.

Zapowiedź stworzenia nowego Prawa Geodezyjnego w oparciu o zespół ekspertów, w którym nie zasiedli geodeci, tylko specjaliści od prawa teleinformatycznego i praktycy samorządowi, jest dla nich herezją.

Toczy się również wyczuwalna rozgrywka w obozie władzy. Posłowie tacy jak Krzysztof Jurgiel, potraktowali to spotkanie jako okazję do zakomunikowania kilkudziesięciotysięcznej branży, że nie dadzą jej zrobić krzywdy i będą bronić jej interesów do ostatniej kropli krwi. A jakie one są? Żeby było po staremu – zbierzesz geoinformacje za własne pieniądze, musisz je oddać do państwowego zasobu geodezyjno-kartograficznego. Chcesz je na nowo? Zapłać za nie! Kto może prowadzić kataster, czyli bazę danych o gruntach, budynkach i lokalach? Tylko geodeci! Techniki satelitarne i kosmiczne? Drogie i bezużyteczne.

Gdy w maju zostanie upubliczniony projekt nowego Prawa Geodezyjnego będziemy świadkiem bitwy między różnego rodzaju lobbies na przekór podziałom partyjnym – pokrótce między starym a nowym spojrzeniem na świat.

Tylko Google nie będzie czekał. Z miesiąca na miesiąc udostępnia za darmo coraz lepsze zdjęcia i dane geoprzestrzenne. Lada moment i straci sens dyskusja o budowie narodowych systemów informacji przestrzennej. Już powstają globalne. Im się to po prostu opłaca!