Mar 22 2007

Norton-Packard – czy HP kupi Symanteca?

Z PRZEGLĄDU BLOGÓW. Dobrze poinformowany redaktor naszego bratniego Infoworlda http://www.infoworld.com/article/07/03/22/13OPentinsight_1.html ” target=”_blank”>postanowiłl wyswatać

Symanteca i HP. Argumentuje to tak: HP jest obecnie największą firmą IT, większą od IBM. Mark Hurd ściął koszty i musi szukać marży, a tę jak wiadomo, zapewnia biznes software’owy. Na wydatek rzędu 15 miliardów nawet oszczędny prezes HP mógłby sobie pozwolić. Wall Street byłony zachwycone. Sam Symantec dryfuje podgryzany przez Microsoft, EMC, Cisco. OpenView można by pożenić z Symantec Veritas, a paczką Norton Antivirus obdarowywać każdego kupującego komputer HP. Wszystkim wyszłoby to na dobre.

Trochę byłoby nam szkoda, gdyby rzeczywiście żółtych ludzików z Symanteca trzeba było przemalować na niebiesko, ale ogólnie podzielamy tok rozumowania naszego kolegi. Należy jednak pamiętać, że na razie pracuje on w IDG, a nie w IDC, więc nie ma papierów proroka.


Mar 22 2007

Kto się pozywa tak samo się nazywa

33849-smallLarry Ellison pływa sobie jachtem, menedżment Oracle Polska szusuje w najlepsze po szwajcarskich stokach, a mimio to robota w firmie wre. Właśnie doniesiono nam, że Oracle pozwał SAP. I to nie o jakieś patenty. Na http://www.oracle.com/sapsuit/index.html ” target=”_blank”>liście zarzutów jest kradzież, szpiegostwo i mnóstwo innych słów, których na angielskim w szkole nas nie uczyli.

To chwila, w której człowiek naprawdę cieszy się, że wybrał karierę sprawozdawcy rynku IT. To także chwila, w których człowiek zastanawia się – dlaczego oni na to wcześniej nie wpadli??? Tracili czas na jakieś słowne utarczki, obraźliwe reklamy, przyciemniany PR. Przecież to było takie proste – do sądu i puścić z torbami.


Mar 20 2007

Rozszyfrowali nas!

Szef CeBIT-u tak skomentował w niemieckiej prasie konieczność dokonania zmian w terminarzu targów: “Właściwie to przez media. W ostatnich latach przedstawiciele prasy pojawiali się pierwszego dnia, w czwartek, i wyjeżdzali w piątek rano zaraz po zjedzeniu łososia na śniadaniu u Kanadyjczyków. Wszystkie imprezy dla prasy musiały zmieścić się w tym krótkim oknie czasowym, żeby panowie dziennikarze mogli sobie wrócić na weekend do domu“.

Człowiek musiał sam być kiedyś dziennikarzem, bo nikt inny by nas tak przenikliwie nie rozpracował. Panie dyrektorze, zamiast żonglować kalendarzem wystarczyłoby w sobotni wieczór urządzić jakąś imprezę na szkockim stoisku, a w niedzielę poprawiny u Rosjan?