Sty 30 2007

A PIS trącał informatyzację (… i łączność tyż)

Nie wierzymy w plotki. Plotki to w ogóle diabelski wynalazek. Ale jak tu normalnie żyć, jeśli co i rusz słyszymy, że ma powstać nowe ministerstwo: Ministerstwo Komunikacji Elektronicznej i Społeczeństwo Informacyjnego. Kiedyś już o tym wspominaliśmy, ale nie braliśmy tego serio. Ale jednak jest coś na rzecz, kiedy wiceministrowie od Ludwika Dorna zajmują się dysertacjami, co by się stało jakby taki resort powstał.

Przede wszystkim szlag by trafił planowane przetargi na PESEL 2. Zagrożona byłaby realizacja Planu Informatyzacji Państwa. I w ogóle pod wielkim znakiem zapytania stanęłoby planowe wykorzystanie pieniędzy unijnych, co jak wiemy jest jedynym pewnym priorytetem premiera Jarosława Kaczyńskiego. Są jednak tacy, co go widać skutecznie podpuszczają i próbują uszczknąć władzy Ludwikowi Dornowi. Gwoli przypomnienia, podlegają mu już działy: sprawy wewnętrzne (właśnie tam się lokuje PESEL i system łączności specjalnej), informatyzacja (Plan Informatyzacji Państwa), administracja publiczna (relacje między wojewodami a marszałkami – kluczowa sprawa przy programach unijnych), wreszcie – geodezja i kartografia (kataster!). Słowem, Ludwik Dorn i jego wiceministrowie – Piotr Piętak oraz Grzegorz Bliźniuk mają w ręku prawie wszystkie elementy infrastruktury informacyjnej państwa, co dawno postulował prof. Józef Oleński, współtwórca programu PiS w zakresie e-administracji, obecny prezes Głównego Urzędu Statystycznego.

I kiedy branża żywi się nadzieją na wielkie pieniądze, PiS debatuje nad nowym resortem. To samobój! Chodzą słuchy, że to ma być element układu między Telekomunikacją Polską a PiS. W zamian, że w TP znajdą pracę byli urzędnicy warszawskiego magistratu, oraz że TP zmięknie w negocjacjach o liberalizację rynku, pod nóż ma pójść Urząd Komunikacji Elektronicznej (albo w każdym razie prezes Anna Streżyńska), który przeszedłby pod władzę nowego resortu.

To wygląda na wielkie bajdurzenie, ale lepiej zawczasu o tym napisać, niźli kląć później, że miałaby to być plotka.


Sty 30 2007

Wrocławska wojna o talenty

Lubimy poniedziałkowy dodatek Praca do Gazety Wyborczej. Co prawda niewiele w nim zwykle ofert dla dziennikarzy-plotkarzy, ale zawsze można znaleźć tam coś ciekawego.

Wczoraj naszą uwagę przykuło ogłoszenie BCC, który poszukuje konsultantów do biura we Wrocławiu. Zapewne całkiem bez związku z niedawnym przejęciem wrocławskiej firmy IMG przez S&T.

Co ciekawe podobno na razie odzew ze strony pracowników IMG nie jest wcale duży. Rozumiemy, że wszyscy czekają na koniec marca br, czyli do sfinalizowania umowy.

Wypadałoby dodać, że w ogóle lubimy początek roku. Na świecie robi się biało. Na rynku ERP robi się ciekawie…