Wrz 25 2006

Acer szuka dyrektora

Doszły nas słuchy, że Acer poszukuje dyrektora polskiego biura (bez urazy, raczej biurka zważywszy na raptem pięciosobowe zatrudnienie). U źródła “ani nie potwierdzono, ani nie zaprzeczono”, co 99 na 100 dziennikarzy zinterpretuje jako informację pewną. Obecnie biurem o wdzięcznej nazwie “Acer Computer GmbH Sp. z o.o. Przedstawicielstwo w Polsce” kieruje Tomáš Čech, który zgodnie z nazwiskiem opiekuje się nie tylko rynkiem polskim, ale również czeskim i słowackim.

W 2005 r. Acer przodował w sprzedaży notebooków. “Panie redaktorze, zweryfikujcie te dane swoimi kanałami” – co i rusz szepcą nam do ucha konkurenci (licząc chyba, że po pracy wyskoczymy do baru z księgowym Acera, który do rana wszystko nam wyśpiewa). Z ręką na sercu przekonują, że tajwańskie komputery zaliczone jako sprzedane w 2005 r. do dzisiaj cierpliwie oczekują na nabywców na półkach Media Marktu. Albo w skrajnej wersji, że jeszcze nawet z Taipei do Gdyni nie dopłynęły…

W tym roku Acerowi wiedzie się trochę gorzej – w pierwszym kwartale sprzedaż wzrosła o ponad 60%, by trzy miesiące później http://www.computerworld.pl/news/99352.html ” target=”_blank”>spaść o prawie 50 – więc może zazdrośni konkurenci na jakiś czas dadzą mu spokój. Bardzo prawdopodobne, bo całkiem niedawno dostaliśmy “zlecenie” prześwietlenia Toshiby, nowego króla laptopów.


Wrz 25 2006

Jedno piwko w dobrym Towarzystwie

Z radością witamy kolejnego blogowicza rodem z CW. Dołączył do nas felietonista Jakub Chabik, którego blog “Rewers” jest już publicznie dostępny! Polecamy uwadze najnowszy, atakcyjnie ilustrowany wpis poświęcony PTI i Piotrowi Fuglewiczowi, za sprawą którego skoczyło ciśnienie subskrybentom listy dyskusyjnej Towarzystwa. Świetny temat na inaugurację, bo każdy wydawca przyzna – najlepiej zacząć od skandalu!

Ciekawym świata, a zmęczonym informatycznym podwórkiem polecamy blog prowadzony przez jednego z nas – Antka Bielewicza. Nasz redakcyjny i blogowy kolega, notabene pomysłodawca “Bywalca”, po godzinach rozpisuje się o Etiopii. Nazwa bloga – “Onebirr” – nam też wydawała się nieco pretensjonalna dopóki nie dowiedzieliśmy się, że skrywa fonetyczny zapis kwestii wykrzykiwanej do turystów przez spragnionych etiopskich żebraków.


Wrz 25 2006

Thirtysomething Generation Show

Miło było powspominać sobie lata młodości przy muzyce Duran Duran. Simon Le Bon wokal ma już może nie pierwszej próby, ale radził sobie bardzo sprawnie. Resztę wrażeń nadrobiły sentyment, oprawa świetlna i (tym razem) naprawdę niezłe nagłośnienie. Podczas Livebox Generation Show było tez cos dla młodszych – Sistars, Myslowic no i… prezentacje nowych usług TP.

Jeśli do poprzedniego koncertu na Służewcu (Sting) uczestnicy mieli pewne uwagi (nagłośnienie), to niech teraz ktoś powie, że TP nie umie zorganizować porządnej zabawy. Koniec wieńczył pokaz sztucznych ogni, jakich – zaryzykujemy – Polska jeszcze nie widziała. Do domu widownia wracała zaopatrzona w tysiące butelek wody mineralnej marki… Livebox (mamy jeszcze kilka).

Praca w redakcji branżowego magazynu nie oznacza, że dostęp do internetu czy telefonu mamy całkiem za darmo. Prywatnie jesteśmy klientami firm telekomunikacyjnych i my też nie lubimy rynkowych monopoli. Mamy jednak cichą nadzieję, że zapędy regulacyjne UKE nie wpłyną na obniżenie budżetu marketingowego TP. Kto wtedy będzie organizować – (tu użyjemy sformułowania a la livebox generation) – tak wypasione imprezy.