Wrz 18 2006

Konkretne targi

Gdy Polskie Towarzystwo Informatyczne obradowało na swoim Nadzwyczajnym Walnym Zjeździe z okazji swojego 25. lecia, Bywalec zajrzał na teren targów poznańskich.

Zawsze to lepiej powłóczyć się po stoiskach niźli czekać pod drzwiami na wiadomość, czy delegaci przegłosowali wprowadzenie legitymacji partyjn… tfu, członkowskich. Okazało się, że trafił na najbardziej smakowite targi, czyli Polagra-Food: Międzynarodowe Targi Przemysłu Spożywczego.

Niech się tam schowają hanowerskie hale z komputerowym żelastwem. Tu było wreszcie coś konkretnego: szynka iberyjska spod Madrytu, maślanka z Grajewa, krówki z Milanówka i oczywiście wszelkiej maści wina, piwa i nalewki (wyobraźcie sobie taką jedną na wędzonych śliwkach albo czerwone wytrawne z Krymu, a te piwa z Kujaw wciąż jeszcze szumią w głowie…).

Od kiedy Wiesiek P. policzył krowy (i kozy tyż), czujnie nadstawiamy ucha na sektor rolno-spożywczy. I słusznie. Czasy, gdy chleb piecze się w domowym piecu minęły bezpowrotnie. Na tych targach widać jak na dłoni, że maszyny przemysłu spożywczego są dzisiaj wyspecjalizowanymi komputerami. Dzisiaj Kopciuszek nie musiałby wzywać na pomoc gołębi, by oddzielić proso od zboża. Wystarczyłby jej robot do selekcjonowania sypkich produktów.

Na deser Bywalec wypatrzył stoiska kilku firm informatycznych z IFS na czele. Niezłe flaszki powystawiali, żeby przyciągnąć chłopów!

I tak trzymać, proszę państwa. Nasz znajomy, co zajmuje się rolnictwem precyzyjnym, czyli za pomocą GPS mierzy pola i bada jakość gleb, wystawia się wyłącznie na takich imprezach. Nikt go nie namówi na żaden Komputer-Expo lub Infosystem nie wspominając o CeBIT. Ale zawsze pojedzie na powiatową wystawę np. w Odrzywole.


Wrz 18 2006

Nareszcie! Dell zamieszka w Łodzi, Polacy wrócą z Irlandii

Dzisiaj przed południem premier Jarosław Kaczyński ogłosi najnowszy sukces rządu, czyli ściągnięcie do Polski inwestycji Della. Fabryka zatrudniająca docelowo trzy tysiące osób będzie produkować nie tylko na potrzeby rynków środkowoeuropejskich, ale także eksportować do Niemiec, Włoch, Skandynawii, Hiszpanii. Początkowo będą to notebooki i desktopy, z czasem oferta ulegnie rozszerzeniu.

Sukces większy, że według naszych nieoficjalnych informacji, premier ogłosi, iż do Łodzi z Irlandii będą wracać Polacy zatrudnieni w fabryce Della w Limerick. W tym irlandzkim miasteczku pracuje ich 400. Po takim wystąpieniu premiera nikt nie będzie pamiętać, że do pierwszych rozmów z Dellem przystąpił nader życzliwy Łodzi rząd Belki (prawdę mówiąc, nam też ten byt polityczny zatarł się w pamięci).