Wrz 8 2006

KRYNICA NA ŻYWO: Czterech prezydentów i okna

26930-small

Jak się jest na politycznej emeryturze, miło sobie pogaworzyć z kolegami. Ot, takie życie po życiu. Przy okazji można zagrać w reklamie Microsoftu. Popatrzcie Państwo sami: w końcowej debacie XVI Forum Ekonomicznego w Krynicy udział wzięli: Algirdas Brazauskas, były prezydent i premier Litwy; Rudolf Schuster, były prezydent Słowacji; Aleksander Kwaśniewski, na którego widok kuracjusze dostali spazmów i piszczeli jak na widok króla Jana Kazimierza po powrocie z wygnania; wreszcie Milan Kučan, były prezydent Słowenii. Ale jest tam też bohater piąty: to rześko i powabnie biegające po ekranie logo Microsoft Windows XP Home Edition. Szkoda, że Michał J. wysłannik prezydenta Billa Gatesa wyjechał już z Krynicy. Nie dowiedzieliśmy się zatem, jakimi argumentami namawia się prezydentów do występu w subtelnej reklamie. Przy takiej obsadzie nawet Mumio wysiada.

Wiemy natomiast kto następny wystąpi w obronie nowego systemu operacyjnego Vista… Wczoraj pisaliśmy o tym, jak Redmond boi retorsji ze strony Komisji Europejskiej za wprowadzenie Visty na europejski rynek. W obronie Visty list do Neelie Kroes, komisarz ds. konkurencji, wysłało czterech eurodeputowanych, wśród nich Michał Kamiński z PiS. “To jest nadzwyczaj alarmujące, że jeden z najlepszych światowych koncernów technologicznych uznał Komisję Europejską za wysoki czynnik ryzyka, który może uniemożliwić europejskim firmom dostęp w przyszłości do produktów Microsoftu jak Windows Vista” – fragmenty listu ujawniły dzisiejsze gazety – “Firmy europejskie przestaną być konkurencyjne”. Chociaż podobno Microsoft przedstawiał różne propozycje, to nie uzyskał jednoznacznej odpowiedzi Komisja będzie interweniować. Rzecznik pani Kroes stwierdził, że trudno o zielone światło, zanim Vista nie pojawi się na rynku.

Widać wyraźnie jak IBM, Oracle i Sun, ale także Google i parę innych firm przebierają nóżkami, by kolegom z Redmond krzyknąć do ucha: hasta la Vista ! Czyli po hiszpańsku, do widzenia… Albo mocniej: fora z europejskiego dwora!


Wrz 8 2006

Skandalista Hewlett-Packard

Styczniowy wieczór w Południowej Kalifornii. Mimo zmroku przyjemne dwadzieścia kilka stopni, powiew suchego pustynnego wiatru. W rozkołysanej tafli jacuzzi odbijają się twarze członków rady nadzorczej HP, potęgi rynku komputerowego. “Moi drodzy, wybaczcie śmiałość, co byście powiedzieli na fuzję z IBM” – odezwał się tęgi mężczyzna, na oko najstarszy w tym gronie. Odstawił na lśniącą marmurową posadzkę drinka z parasolką, by móc nieskrępowanie rozkoszować się widokiem osłupiałych współtowarzyszy kąpieli. Do luksusowego resortu w Indian Wells przybyli by omówić szczegóły nowej strategii mergers & acquisitions. “Na Boga, George, miej litość! Na to nie wpadałaby nawet Carly!” – jego vis a vis wzburzony wynurzył się z basenu, wsunął mokre stopy w bawełniane kapcie i bez słowa oddalił się w kierunku hotelu…

Scenkę zmyśliliśmy, ale spotkanie w Indian Wells Marriott odbyło się naprawdę i dało początek aferze, którą ekscytuje się teraz cała Corporate America. Jeden z członków rady HP anonimowo opowiedział dziennikarzowi o tajnej naradzie kierownictwa. Nie zdradził żadnych rewelacji. Raczej było to jak paplanina oficera Wieczorka o cudzoziemskich znajomych prof. Gilowskiej. Jednak przewodnicząca rady nadzorczej poprzysięgła sobie, że znajdzie kapusia, który wyspowiadał się dziennikarzowi serwisu News.com. Wynajęła detektywów, którzy szybko zidentyfikowali sprawcę, nota bene byłego doradcę prezydenta Reagana. Bulwersujący w tej sprawie jest sposób w jaki zdemaskowano autora przecieku. Prywatni detektywi, bez sprzeciwu ze strony HP, użyli hakerskiej sztuczki socjotechnicznej pretexting by zdobyć dostęp do wykazów prywatnych rozmów telefonicznych członków rady nadzorczej. Ani to legalne, ani moralne, niestety skuteczne.

Przeczuwamy, że następstwem afery będzie dalszy postęp w odbieraniu prawa do publicznych wypowiedzi pracownikom amerykańskich korporacji, także tym rezydującym w Polsce. Skończy się na tym, że zamkniemy Bywalca i założymy blog wyłącznie o ComputerLandzie.