Maj 29 2006

Computerland z Emaxem – fuzja z opóźnionym zapłonem

Struktura transakcji jest zabójczo skomplikowana więc zainteresowanych parytetami, emisjami, procentami, wymianą akcji odsyłamy do kolegów z prasy finansowej albo do źródeł. My zaś na szybko podajemy to co nam, giełdowym ignorantom udało nam się z dzisiejszej konferencji zrozumieć:

– przejmującym jest Computerland. Płaci za Emax 176 mln zł, z czego ok. 60 mln w gotówce, ale w efekcie to obecni właściciele Emaxu będą największym akcjonariuszem CL. Wbrew pozorom da się to logicznie wytłumaczyć.

– fuzja zakończy się dopiero w maju 2007 r. Tyle czasu zajmie uzyskanie wszelkich pozwoleń i zorganizowanie głosowań. Jeden z prezesów przyznał, że spokojnie można by transakcję sfinalizować do marca, ale znowuż nie ma po co aż tak się spieszyć. Maj to termin bezpieczny.

– za kilkanaście miesięcy Emax przestanie istnieć jednak nie postanowiono jeszcze jaki użytek zrobić z tej cenionej marki. Jednym z pomysłów jest pozostawienie śladu po niej w nowej nazwie spółki Winuel, która z perspektywy CL wydaje się najcenniejszym zasobem Emaxu. Niewykluczone, że Winuel, który jest potentatem na rynku energetycznym przejmie część majątku dzisiejszego Emaxu i będzie występować pod odrębną marką np. Emax Soft Winuel jako spółka zależna CL.

– jak fuzja ma się do głośnego i kosztownego projektu CoLorado, dzięki któremu CL ma zamiar odbudować zaufanie inwestorów? Przedstawiciele CL zapewniają, że dotychczasowa strategia i organizacja Emaxu jak ulał pasuje do CoLorado. Niestety nie mógł odnieść się do tego Piotr Kardach, prezes Emaxu. Szczerze wyznał, że nie może pochwalić się zbyt rozległą wiedzą na temat kuracji, której od niedawna poddaje się CL.

– jak CL i Emax zamierzają przez rok radzić sobie z wzajemną konkurencją? To dopiero się wyklaruje. Akurat w tej materii można iść po lekcję do Prokomu, gdzie wewnętrzna konkurencja spółek zależnych jest tematem solidnie rozpracowanym.

– dlaczego nie doszło do fuzji już w 2003? Temat tabu, nawet w kuluarach, ale co nieco udało się wydobyć od przedstawicieli spółek. Ówczesna oferta CL była znacznie poniżej oczekiwać Emaxu. “Dzięki Bogu nie zrobiliśmy tego wtedy” – powiedział Paweł Turno, niegdyś prezesa Emaxu, obecnie prezesa funduszu BB Investments (główny akcjonariusz spółki), a niebawem członka rady nadzorczej CL. Na zwłoce zyskał głównie Emax, którego kapitalizacja od 2003 r. wzrosła prawie trzykrotnie.

– czy będą zwalniać w Emaxie? Bardzo by nie chcieli i przejęcie z jakim o tym mówią brzmi wiarygodnie. Nie dziwi jednak obawa wśród pracowników Emaxu odkąd po rynku poszła fama, że CL ostro wziął się za redukcje. Na razie prezes Emaxu mówi, że nie zwalnia, ale szuka 100 ludzi do produkcji oprogramowania. Czy aby jednak tych planów nie zmąci lektura założeń projektu CoLorado? W końcu przecież będzie musiał poświęcić na nią czas.

Tomasz Sielicki mówi, że intensywne negocjacje między firmami trwały od lutego br. i fuzja nie jest skleconą naprędce odpowiedzią na konsolidację w ramach Grupy Prokom. Wierzymy niezależnie od tego, że na wiele istotnych pytań nie poznaliśmy dzisiaj odpowiedzi. Zapewne do szczegółów zaprawieni w fuzjach fachowcy mogliby się przyczepić, ale ogólnie początek wygląda obiecująco. Analitycy, których CL tradycyjnie podjął przed dziennikarzami wychodzili z prezentacji zadowoleni


Maj 29 2006

Computerland przed fuzją z Emaxem – co na to IBM?

Za kilka godzin odbędzie się konferencja, na której mamy nadzieję poznać szczegóły dotyczące połączenia Computerlandu z Emaxem. Póki co możemy sobie dywagować na temat przyszłej współpracy Computerlandu z IBM Polska, której kres w atmosferze skandalu zapowiedziano w lutym br.

Formalnie umowa partnerska między IBM a Computerlandem obowiązuje już tylko do 5 czerwca 2006. IBM kategorycznie zapowiedział, że jej nie przedłuży. Nieoficjalnie wiadomo, że Computerland nie ustawał w staraniach, żeby załagodzić konflikt z amerykańską firmą, ale ta na dobre obraziła się na partnera, który miał ją naciągnąć (IBM zażądał odszkodowania w wysokości 1,5 mln USD). Computerland do winy się nie poczuwał, sprawę wręcz bagatelizowano, ale cały czas próbował wrócić do łask. Promyk nadziei pojawił się wraz ze zmianami w regionie europejskim IBM. Computerland szukał poparcia u nowo urzędującego zwierzchnika IBM Polska (Anglik zastąpił Włocha), ale najwyraźniej bez efektu. “Podobno w centrali w New Jersey siedzi taki twardziel *, że nie daję im żadnych szans na szybką na rehabilitację” – usłyszeliśmy kiedyś od dobrze poinformowanego znajomego. Do tej pory prognoza sprawdzała się co do joty. Drugą szansę miał dostać trafiony aferalnym odłamkiem Betacom, ale nie prowodyr Computerland.

Tymczasem Computerland łączy się z Emaxem. Ciekawe jak IBM rozwiąże ten kazus? Computerland jest u kresu partnerstwa, ale Emax żyje z IBM w najlepszej zgodzie. Jak twardy by nie był ów wszechwładny twardziel z centrali, to nieprawdopodobne wydaje się, by winą za grzechy Computerlandu IBM obciążył również Emax. Najpewniej więc sprawa rozejdzie się po kościach. Do czasu zawarcia nowej umowy partnerskiej Computerland będzie kupować produkty IBM od Emaxu, a półtora miliona dolarów nie zmieni właściciela.

* w rzeczywistości cytowany powyżej znajomy użył innego słowa, które miało charakteryzować niewzruszoność wysokiego urzędnika IBM, ale nawet luźna formuła blogu nie pozwala wiernie go przytoczyć.