Kwi 25 2006

Narodowy Rozwój bez Planu

Właśnie dobiegła końca 3. Doroczna Konferencja i Wystawa Brytyjsko Polskiej Izby Handlowej. Przy tej okazji mieliśmy szansę dowiedzieć się od Pani Premier jak jest już w Polsce dobrze.

Nas znacznie bardziej zafrapowało jednak wystąpienie wiceministra gospodarki Andrzeja Kaczmarka, które miało zachęcić brytyjskich inwestorów do wejścia na polski rynek. De facto jednak wystąpienie stało się mimowolnym wyliczeniem zagadnień na którymi prace jeszcze trwają (Partnerstwo Publiczno Prywatne, doprecyzowanie Narodowego Planu Rozwoju, działania zmierzające do uproszczenia rejestracji nowych firm w modelu “one stop shop”).

Pokazało w sumie dość smutny obraz chaotycznych działań rządu, który co prawda chciałby modernizować kraj jednak grzęźnie w politycznych sporach. Wystąpienie Iana Pearsona, brytyjskiego odpowiednika P. Kaczmarka z ministerstwa handlu i inwestycji było na tym tle prawdziwym pokazem konkretów i dalekowzroczności.

Szkoda! Nigdy co prawda nie wierzyliśmy w wizję krainy mlekiem i miodem płynącej, opisaną w Narodowym Planie Rozwoju 2007-2013. Po cichu jednak mieliśmy nadzieję, że kolejne ekipy rządzące potraktują poważnie przynajmniej część postulatów dotyczących modernizacji kraju zapisanych w tym dokumencie. Albo będą w stanie zaproponować lepszą alternatywę. Na razie nic na to jednak nie wskazuje.


Kwi 25 2006

Polski akcent w Lidze Mistrzów

Odkąd w piłkę nożną nie gra Zbigniew Boniek cieszy nas każdy tzw. polski akcent. Dariusz Szpakowski nidgy nie przeoczy, że w jakimś ważnym meczu sędzia liniowy np. miał matkę Polkę. Nie inaczej będzie dzisiaj w rewanżowym meczu Arsenalu Londyn z hiszpańskim Villarreal, którego stawką jest awans do finału Ligi Mistrzów. Jeśli wygra angielski zespół, sprzedaż biletów on-line na mecz finałowy (17 maja w Paryżu) będzie obsługiwać system informatyczny wykonany przez kilkuosobowy zespół projektowy z warszawskiej Impaq Sp. z o.o. Zresztą nie jest to jedyny projekt Polaków dla londyńskiego klubu. Wcześniej stworzyli system umożliwiający rezerwację biletów na dwa ostatnie mecze na starym stadionie Highbury oraz aplikację obsługującą zakup krzeseł z przeznaczonego do rozbiórki stadionu.

Trudno nie kibicować Arsenalowi. W odróżnieniu od wielu angielskich drużyn, gra piekną kombinacyjną piłkę a Thierry Henry to prawdziwy wirtuoz. Jeśli mimo tego Arsenal nie awansuje, pozbawiając nas polskigo akcentu, zawsze będziemy mogli powiedzieć, że znowu na drodze staneli nam ci cholerni Anglicy. Na otarcie łez zawsze możemy obejrzeć sobie cud na Wembley. Bramka Domarskiego i parady Tomaszewskiego poprawiają nasze sportowe samopoczucie już od 33 lat. Komu wtedy w głowie były komputery…


Kwi 25 2006

Złota wiosna PZU Życie

“NIE” nie zalicza się do stałych pozycji naszego codziennego przeglądu prasy, ale poranne sms-y od kolegów z branży wygnały nas do kiosku w poszukiwaniu skandalizującego tygodnika. Za 3 zł można przeczytać o informatycznym potrzasku PZU Życie, czyli o groźbie rychłej katastrofy w związku z wdrożeniem systemu GraphTalk, którego podjęło się za ok. 400 mln zł konsorcjum amerykańskiego CSC i Prokomu. “NIE” powołuje się na raport KPMG i działu wewnętrznego audytu PZU Życie, które krytycznie oceniły przebieg projektu i głośno biją na alarm oraz wspomina o świeższym dokumencie przygotowanym przez Ernst & Young. Posiłkując się raportami, “NIE” pisze o: ustawianych przetargach, kumoterstwie, rozrzutności, chaosie decyzyjnym i głupocie.

Kilka dni wcześniej – nota bene w dniu, którym rada nadzorcza PZU miała decydować o przyszłości GraphTalka – o projekcie w PZU Życie napisała “Rzeczpospolita”. Znawcy tematu twierdzą, że w przeciwieństwie do aktualnego tekstu “NIE” publikacja w dzienniku opisała stan sprzed pół roku. Faktycznie, Urban przebił “Rzeczpospolitą” pisząc, że opóźnienie wynosi już 56 tygodni a nie 46 jak podał dziennik oraz że w GraphTalka wpompowano ponad 100 mln zł, a nie raptem 40. Z informacji, które do nas docierają wynika, że rada nadzorcza na razie nie zdecydowała ostatecznie o przyszłości GraphTalka.

Jednak jako pierwsza temat rzekomych nieprawidłowości w informatycznej działalności PZU podjęła “Gazeta Wyborcza”, według której Włodzimierz Soiński, były członek zarządu spółki nadzorujący pion IT zgłosił się do szefa klubu PiS Przemysława Gosiewskiego z dokumentami obciążającymi obecne władze PZU. Według “Gazety” to element zakulisowej gry mającej na celu odwołanie prezesa Cezarego Stypułkowskiego, o co miałby zabiegać ponoć Pałac Prezydencki. Według plotek w donosie Soińskiego była mowa o konkretnych kwotach przelewanych na zagraniczne konta decydentów PZU przychylnych niektórym dostawcom. Przemysław Gosiewski odesłał Soińskiego do prokuratury. Tam nie udało nam się jeszcze sprawdzić czy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa rzeczywiście zostało złożone. Po ostatnich publikacjach w “Rzeczpospolitej” i “NIE” nie wiadomo czy w ogóle będzie ono potrzebne.

Czy ktokolwiek jeszcze rozumie o co chodzi w niekończącym się serialu pt. “Informatyzacja PZU”? Naprawdę łatwiej połapać się w zawiłościach sprawy z Eureko, chociaż to także materia dla pasjonatów. Ten członek zarządu lubi się z Prokomem, tamten już nie, premier ufa prezesowi Stypułkowskiemu, otoczenie prezydenta już mniej, a dziennikarzy posądza się o pisanie tekstów na zamówienie takiej czy innej opcji. Ręce i pióra opadają…