Kwi 13 2006

ABAP dobrze znać

Poznańskie BCC otwiera centrum ABAP w Poznaniu. Na jego potrzeby pracuje ośmioosobowy zespół programistów, jednak docelowo ma on zostać rozszerzony do 20 osób. Pomysł dobry i perspektywiczny, zastanawiamy się jednak jak firma BCC zamierza znaleźć bądź wykształcić w krótkim czasie kilkunastu programistów ABAP, którzy dziś są na wagę złota?

Dość powiedzieć, że na polskiej liście dyskusyjne poświęconej SAP w ciągu roku pojawiło się prawie 300 różnych ofert.

Programiści są zatrudniani po horrendalnych stawkach przez nowootwierane biznesy w Polsce, albo na świecie. W Irlandii doświadczony programista ABAP “na dzień dobry” dostaje kilka razy większe pieniądze (do 40 lub nawet 50 tys. funtów rocznie!) niż i tak niezła polska pensja. Jeśli nie lubi dłuższych przelotów natomiast ceni knedliki i piwo może w każdej chwili znaleźć zatrudnienie w Czechach i na Słowacji. Jeśli za knedlikami nie przepada zawsze może wybrać bardziej teutońskie kierunki….Że nie wspomnimy o tych bardziej “egzotycznych”.

Jako, że też lubimy podróże zamiast komentarza mamy dziś slogan “SAP – najtańsze biuro podróży na świecie”


Kwi 13 2006

Novell idzie na mistrza!

21719-small Nie tylko na polu golfowym i placu do gry w polo, ale również na plebejskich trybunach stadionu przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie można zobaczyć bohaterów rynku IT. Na wczorajszym meczu Legii z Lechem Poznań udało nam się złapać w obiektyw Jarka Kowalskiego, dyrektora zarządzającego Novell Polska. Zresztą Jarka widzimy na każdym meczu – chodzi z synem – tyle, że akurat wczoraj mieliśmy aparat, żeby uwiecznić go obwieszonego klubowymi emblematami. To dowód, że nie jest kibicem, który aktywizuje się tylko wtedy, gdy przez znajomego w ministerstwie można załatwić bilety na mecz Polaków na mistrzostwach świata. Klaszcze, skanduje, przeżywa. Legia ostatnio ciągle wygrywa więc jeszcze nie mieliśmy okazji przekonać się, czy ma w zwyczaju po porażce z wściekłością wyrywać plastikowe foteliki i ciskać nimi na płytę boiska. Na ten temat zapewne więcej mogliby powiedzieć podlegli mu handlowcy.

Nas kibiców, łatwo zjednać sobie klubowym szalikiem, zwłaszcza w odpowiednich barwach. Jarkowi Kowalskiemu życzymy, żeby tyle zarobił na oprogramowaniu open source, by śladem krakowskich prezesów mógł wespół z Novellem kupić sobie jakiś mały klub i nazwać go np. Pingwiny Warszawa. Będziemy przychodzić! Chociaż ostatnio zanosi się, że to raczej Novell będzie celem przejęcia.