Kwi 28 2006

Niedowiarki

Tylko 6% członków kadry zarządzającej banków działających w Europie Środkowo-Wschodniej jako jeden z kluczowych czynników sukcesu w bankowości wymieniło IT – wynika z badań “Central and Eastern European Banking Study 2006” zrealizowanych przez firmę doradczą zeb/rolfes.schierenbeck.associates oraz organizację EFMA (European Financial Management & Marketing).

Sprawna i dopasowana do potrzeb instytucji technologia została wyprzedzona przez takie czynniki jak “personel” (75%), “strategia” (55%), “marketing i sprzedaż” (55%), “sieć dystrybucji” (50%), ale także przez szereg innych takich jak “pragmatyzm”(?), “zarządzanie kosztami”, czy “organizacja wewnętrzna”.

Zawsze obawialiśmy się, że zapał bankowców do nowoczesnych technologii jest nie tyle silnie ugruntowaną postawą, co wynikiem swoistej mody. Mamy jednak nadzieję, że to tylko kwestia innego rozłożenia akcentów, a nie rzeczywisty sceptycyzm. A może po prostu wszyscy naczytali się Nicholasa G. Carra i faktycznie uznali, że “IT doesn”t matter”?


Kwi 27 2006

Przejaśnia się nad Computerlandem

W dzisiejszym wydaniu Dziennika znów powraca plotka o zwolnieniu Jerzego Millera i nominacji Andrzeja Sośnierza na stanowisko prezesa NFZ (niestety nie możemy wkleić linka, bo nasi koledzy po piórze jawnie lekceważą sobie internautów). Tym razem brzmi ona nieco bardziej wiarygodnie niż w lutym.

Po pierwsze środkowe miesiące (maj – sierpień) to praktycznie jedyny moment w którym można bez większych perturbacji pozbyć się prezesa odpowiedzialnego za proces finansowania usług zdrowotnych.

Po drugie ostatnie miesiące pokazały, że Jerzy Miller w nawale obowiązków nie radził sobie z projektem uszczelnienia obrotu lekami i będącym istotnym elementem tego przedsięwzięcia planem budowy RUM (inna sprawa, że należy powiedzieć uczciwie, że być może nie ma możliwości by jednocześnie prowadzić wielodniowe negocjacje z lekarzami, pracować nad budżetem i projektować system informatyczny o strategicznym znaczeniu).

Po trzecie wreszcie mimo, iż Jerzy Miller zawsze akcentował swoje atuty menedżerskie i merytoryczne to jednak jest w tym rządzie ciałem nieco obcym. A znając osobowość i charakter obecnego prezesa NFZ obstawiamy w ciemno, że zalazł za skórę nie tylko ministrowi Relidze.

Do ostatnich plotek podchodzimy więc z ostrożnością, ale bez zbytniego sceptycyzmu. Co ta ewentualna zmiana będzie znaczyć dla projektu RUM?

Nowy prezes na pewno zajmie się projektem ze zdwojoną siłą. W końcu kto jak kto ale Andrzej Sośnierz odniósł spektakularny sukces właśnie dzięki dobrej organizacji i wdrożeniu systemu informatycznego.

Być może oznacza to również punkcik na plus dla Computerlandu, który został już definitywnie skreślony jako potencjalny wykonawca RUM przez cały rynek. Tymczasem teraz sytuacja może zmienić się dość nieoczekiwanie. Kto wie, może fakt, iż konsorcjum Spin-Kamsoft wciąż nie podpisało umowy na realizację pilota RUM w Wielkopolsce, wcale nie jest przypadkiem?

Na razie w dziedzinie RUM nie dzieje się nic nowego. podobno ostatecznie utopiono projekt VITAPOL. W początkach kwietnia przedstawiciele oddziałów funduszu spotkali się w Warszawie by uzgodnić zakres zakupów w przetargach.

Przy okazji na miejscu usłyszeli także informację o wycofaniu się z projektu planowanego na Śląsku. Najbardziej zaskoczeni obrotem całej sprawy byli eksperci zagraniczni z Servicio Andaluz de Salud,, którzy nie przypuszczali, że przy takim zapóźnieniu w realizacji projektu można być wciąż praktycznie nieprzygotowanym do wdrożenia wypracowanych koncepcji. Przy tej okazji pojawiła się także propozycja czasowego przeniesienia do Poznania maszyn do personalizacji kart z Katowic.

Kolejny projekt informatyzacji w sektorze służby zdrowia kończy się na etapie koncepcji. Który to już raz? Trzeci? Jeśli liczyć koncepcję RUM przygotowaną w ramach offsetu to pewnie nawet czwarty… Szkoda słów.


Kwi 26 2006

Z prasy na prezesa

Andrzej J. Piotrowski jest jednym z trzech obok Ewy Gołębiewskiej i Andrzeja Polaczkiewicza kandydatów na fotel prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, wyłonionych przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.

P. Andrzej to prawdziwy człowiek orkiestra. Ekspert Centrum im. Adama Smitha, który rok temu bez obaw pojawił się na wojowniczej konferencji prasowej zwołanej przez związki zawodowe TP (osobliwa to była mieszanka, związkowcy ze szturmówkami szykujący się do demonstracji i ekspert ultraliberalnego centrum doradczego). Niestrudzony krytyk praktyk monopolistycznych naszego wiodącego operatora, a wcześniej także PRowiec wielu firm IT i dziennikarz znany m.in. z łamów PCKuriera.

Abstrahując od jego szans na stanowisko i plotek o tym, że cały konkurs zostanie unieważniony po to by ponownie dać szansę na zwycięstwo Annie Streżyńskiej, faworytce premiera Marcinkiewicza, pojawienie się dziennikarza branżowego w tak zacnym kontekście jest nobilitacją naszej profesji. Podobnie zresztą jak awans na prezesa Telekomunikacji Kolejowej Krzysztofa Mateya, naszego długoletniego kolegi z wydawnictwa, szefa miesięcznika PC World, a potem także PRowca.

Ciekawe, że koledzy po piórze pojawiają się w kontekście posad ściśle związanych ze światem polityki, co przeczyłoby tezie o nieuchronnym konflikcie tych dwóch światów…

Z dowodów na to, że bycie dziennikarzem nie wyklucza zostania prezesem spółki należącej do Skarbu Państwa, albo intratnej posady kontrolera rynku telekomunikacyjnego najbardziej ucieszył się nasz kolega redakcyjny Sławek Kosieliński, który nie od dziś szykuje się do objęcia posady w jednym z resortów siłowych. Chociaż ostatnie jego publikacje wskazują, że lepiej czułby się w Ministerstwie Finansów.