Mar 28 2006

Niebieska krew ewangelisty

21225-smallLiczba wakujących etatów menedżerskich w Microsofcie spadła do dwóch. Kierownictwo działu Developer & Platform Evangelism powierzono Ronaldowi Binkofskiemu, matematykowi i cenionemu golfiście (czwarty wynik w branży IT). Obywatel Polski i Niemiec (wyemigrował z rodziną w latach 80. po czym wrócił na studia do Krakowa ) był regionalnym dyrektorem Software AG. Przez ostatni rok na własną rękę konsultował, głównie firmy ubezpieczeniowe. Od dwóch tygodni urzęduje w Alejach Jerozolimskich na miejscu, które zwolnił Jacek Myrcha.

Chyba z racji niecodziennej pisowni nazwiska osoba Ronalda Binkofskiego wzbudza zainteresowanie, także w Microsofcie. Ktoś stamtąd rzucił, że to… hrabia. Taki prawdziwy! Wielkie było nasze rozczarowanie gdy sam zainteresowany zaprzeczył arystokratycznym korzeniom, choć dodał, że nie miałby nic przeciwko temu. Niestety w tej kwestii może pomóc tylko angielska królowa, my jesteśmy za krótcy. Tak czy inaczej w branży Pan Ronald ma już przydomek “hrabia” dożywotnio zagwarantowany. Tylko patrzeć jak rzuci golfa i zacznie grać w polo.


Mar 28 2006

Na tropie Taty

Nawet po zakończeniu studiów warto czasem pospacerować po stronach uczelni. Zwłaszcza na wiosnę kiedy rusza sezon targów pracy.

Dziś, gdy średni czas poszukiwań zręcznego programisty ze znajomością Javy liczy się w kwartałach, a co rzetelniejsi head hunterzy wręcz rezygnują z tego typu zleceń, imprezy na uczelniach okazują się jednym z niewielu sposobów na zdobycie kilku potencjalnie atrakcyjnych CV. Tym bardziej fascynującym zajęciem staje się lektura listy firm, które pojawiają się na targach choćby takich jak te organizowane przez AISEC.

Cóż można wyczytać z takiej listy? A choćby to, że zgodnie z obietnicami złożonymi w ub.r. chyba już wkrótce doczekamy się otwarcia w Krakowie centrum Tata Consultancy Services, jednego z największych indyjskich outsourcerów. Życzliwi developerzy potwierdzają, że firma wybrała już nawet biuro. A to podobno nie koniec ekspansji Hindusów nad Wisłą.

Jeszcze kilka tygodni temu Hindusi szukali w Polsce ludzi dla swojego budapeszteńskiego centrum. Ciekawe jak w obliczu nowych planów inwestycyjnych pogodzą rekrutacje do polskiego i węgierskiego biura. Może wprowadzą system zmianowy? W końcu podróż między Krakowem i Budapesztem to zaledwie 10 godzin pociągiem. W sam raz na lekturę najnowszego podręcznika Javy, albo wkucie kolejnych słówek z rozmówek.


Mar 28 2006

W oczekiwaniu na wynik wyborów

Znudzonych serialem “Wybór prezesa HP Polska” zapewniamy, że do czasu pojawienia się istotnych nowych okoliczności już niczego na ten temat nie napiszemy. Jest nadzieja, że słowa dotrzymamy ponieważ decyzja w HP ma zapaść do końca marca. Poniższe to zbiór plotek i ploteczek zasłyszanych przy okazji rozmaitych telefonów z cyklu: “Już wybrali?”.

Plotka nr 1. Dariusza Fabiszewskiego nie ma już w grze, bo nadzorujący rekrutację Czech Zadak nie znalazł argumentu, by skłonić go do kaskaderskiego skoku z zamkniętym spadochronem z szefa IBM na szefa HP. Plotka nr 2. Pawłowi Czajkowskiemu został już tylko jeden konkurent spoza HP – Lesław Kuzaj, regionalny dyrektor GE. Inni kandydaci o rodowodzie komputerowym tym razem nie dostaną szansy. Plotka nr 3. Terminy się obsuną, ale do konkursu wejdzie jeszcze ktoś, kto nie znalazł się na oryginalnej “Liście Zadaka”. Wymienianie w tym kontekście Tomasza Bochenka niestety radykalnie obniża wartość trzeciej plotki. HP i Microsoft są obsługiwane przez tę samą firmę executive search. Wykradanie pracownika jednemu klientowi, by sprzedać go drugiemu nie uchodzi.

Po dwóch miesiącach istnienia tego bloga i epopei hp-owskiej inaczej patrzymy na pracę naszych kolegów z brukowców. I może tliłyby się gdzieś w sumieniach wyrzuty, gdyby nie twarde dowody, że wykształcony “lud” po prestiżowych fakultetach i kursach MBA chce to czytać!