Mar 1 2006

Podtapianie Computerlandu

Od tygodnia było wiadomo, że IBM szykuje bombę. Dzisiaj bomba wybuchła i narobiła zniszczeń. W imię czystości relacji partner-vendor IBM zerwał umowę z Computerlandem i Betacomem, które podobno nie grały fair, a mówiąc wprost naciągały IBM na marżach. Co o takiej wersji zdarzeń myślą ukarane firmy dowiemy się za kilka godzin. Dodajmy, że dwa tygodnie temu dyrektor IBM wyróżnił Betacom i Computerland jako swoich najlepszych partnerów biznesowych…

Dariusz Fabiszewski lubi ostatnio podkreślać, że IBM to religijna firma, dbająca o transparentność biznesu. Martwimy się czy tym razem w wiedeńskiej centrali IBM do głosu nie doszli fundamentaliści. O tym, że partnerzy prowadzą gry i gierki z wielkimi producentami wiadomo było od zawsze. Jedni i drudzy płaczą, donoszą na siebie prasie, ale i tak żyć bez siebie nie mogą. Dlaczego taka afera wybuchła teraz?

Jeśli IBM-owi zależało na akcji pokazowej i pogrożeniu palcem innym integratorom, to nie przyniesie ona efektu dopóki Dariusz Fabiszewski lub jego szef z Wiednia nie przemówią i nie wyjaśnią nam o co w tym wszystkim chodzi. W przeciwnym razie firma naraża się nie tylko na to, że jej stanowczy krok nie zostanie prawidłowo odczytany przez rynek, ale co więcej, może być nawet posądzona o udział w zakulisowej grze, która toczy się wokół Computerlandu. Tym bardziej, że informacja o zeraniu umowy partnerskiej przeciekła do prasy na dzień przed ogłoszeniem wyników Computerlandu. Panowie, dobrze radzimy, przemówcie!


Mar 1 2006

Rośnie nowa gwiazda

Spółka biotechnologiczna Bioton miała 8,23 mln zł zysku netto w IV kw. 2005 roku wobec 1,30 mln zł straty rok wcześniej donosi Puls Biznesu.

Wygląda na to, że inwestycja w Bioton okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko dla Ryszarda Krauze, ale i dla Wiesława Walendziaka, który od prawie roku lata po świecie koordynując nowe kontrakty Prokom Investments. I choć jak sam przyznał w jednym wywiadów czasem nie wie na jakim lotnisku wysiada, to zdaje się być tą nową rolą mocno zafascynowany. Słychać to m.in. w rozmowie z dziennikarzami Pulsu Biznesu z grudnia ub.r.

Przy okazji tego wywiadu na koniec lutego zapowiada więcej szczegółów na temat słynnego już projektu Hakia “Podpisaliśmy właśnie porozumienie, które otworzy Prokomowi możliwość współudziału w projekcie aktywnej wyszukiwarki internetowej Hakia. To w sensie technologicznym coś więcej niż Google… A w sensie biznesowym? Zobaczymy. Wygląda obiecująco – dla Prokomu w dwójnasób. A dlaczego, to powiemy w lutym, kiedy przedstawimy wraz z naszymi fińskimi i amerykańskimi przyjaciółmi – ciekawymi ludźmi z ciekawą przeszłością i pomysłami na przyszłość – szczegóły projektu”. Luty właśnie minął, a my pękamy z ciekawości Panie Wiceprezesie! Gdyby przy okazji mógł Pan zapytać szefa jak było w Stanach?

Bioton jest ostatnio także jedną z ulubionych spółek graczy na GPW. Pierwsza zakończona z sukcesem inwestycja w sektor biotechnologiczny wyostrza apetyty nam wszystkim. Niestety na kolejną gwiazdę przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. I to nie tyle z braku ciekawych pomysłów naukowców, co raczej z braku odwagi urzędników, dla których komercjalizacja projektów wypracowanych na uczelni kojarzy się z jednym. Z konszachtami z diabłem.