Mar 31 2006

Nowy, stary prezes – przemyślenia na gorąco

Jan Zadak zapowiadał, że wybierze prezesa HP w Polsce do końca marca. Czech słowa dotrzymał. Rekrutacja przebiegła błyskawicznie, choć sądząc po ostatecznym wyniku trwała o trzy miesiące za długo. Od początku wszyscy mówili, że powinien wygrać Czajkowski. Vox populi został wysłuchany. Zresztą słusznie, bo Pawłowi Czajkowskiemu nie brak niczego, żeby z sukcesami prowadzić HP. Zna się na tej pracy, jest skuteczny w sprzedaży, lubiany na zewnątrz i wewnątrz firmy.

Niemniej proces ujawnił płytkie dno skrzyni, z której wyjmują kandydatów na prezesów firmy zajmujące się wyszukiwaniem kadry zarządzającej najwyższego szczebla. Nieoficjalna lista kontrkandydatów Czajkowskiego w powszechnej opinii rozczarowała. Russell Reynolds Associates, która szukała dla HP następcy Andrzeja Dopierały zagrała takimi kartami, jakie zostały na stole. Po sześciu miesiącach permanentnych roszad wśród prezesów asów w już nie było. Był joker, ale ten nie zawsze może brać udział w grze.

Gdyby w poniedziałek okazało się, że szefa zmienia IBM to zamiast szukać nowego prezesa najlepiej byłoby oddać zarządzanie firmą… w outsourcing, choćby do Indii. Na przeczekanie, aż dopływ świeżej krwi zostanie wreszcie odtamowany.


Mar 31 2006

Wiatr zmian

Na występie Craiga Barretta nie zameldowali się licznie wielcy prezesi polskiej IT, ale na szczęście godnie reprezentował ich prezes wszystkich prezesów – niezawodny Wacław Iszkowski (przy okazji chciał zobaczyć jak wypadł na multimedialnym klipie odtwarzanym podczas prezentacji szefa rady nadzorczej Intela – bez zarzutu, Panie Prezesie!).

Z ciekawszych postaci w kuluarach spotkaliśmy Szymona Słupika, który jeszcze do niedawna występował na naszych łamach jako wiceprezes i technologiczny guru CDN Comarch, ale kilka miesięcy temu – co niestety uszło naszej uwadze – rozstał się z Profesorem i przeprowadził się do mniejszej spółki Wind Telecom. Odszedł z CDN, który zakładał 15 lat temu z przyjaciółmi. Najwyraźniej jemu i części starej ekipy trudno było odnaleźć się w Comarchu po inkorporacji CDN. W Wind Telecom nominalnie robi to samo co w poprzedniej firmie, ale sprawia mu to dużo więcej frajdy. Tym bardziej, że nie musi codziennie dojeżdżać do Bielska Białej, bo dział rozwoju, którym kieruje w randze członka zarządu i CTO przeniósł do Krakowa. A przy okazji, o tym co teraz zaprząta głowę Szymona Słupika, można poczytać w blogu headworx.

Bezsprzecznie Wind Telecom to jedna najbardziej niedocenianych marek rodzimej teleinformatyki, przynajmniej w mediach. Od lat mają silną pozycję w Erze, a z pomocą udziałowca Intel Capital odnoszą sukcesy zagranicą. Wśród udziałowców prawie same anglojęzyczne nazwy. Jeszcze o nich napiszemy.


Mar 31 2006

Łeb za łeb

W Ministerstwie Finansów zabrano się za wiosenne porządki. Najpierw wyrzucono z pracy Grzegorza Fiuka – głównego architekta e-Deklaracji. Wiceminister Paweł Banaś jako szef Komitetu Sterującego Informatyzacją Resortu od dawna nie podpisywał decyzji przygotowywanych przez podwładnych dyr. Fiuka, by wreszcie móc mu zarzucić niekompetencję, ponieważ nie zrealizował zadań wynikających z tych… decyzji.

Zaraz, zaraz, ale za informatykę odpowiada inny wiceminister Mariusz Andrzejewski, uczeń byłego dyrektora Departamentu ds. Informatyzacji Resortu Grzegorza Fitty? Niestety, przypadła mu rola kozła ofiarnego. Po awanturze z e-Deklaracjami albo sam się poda do dymisji, albo zostanie mu wręczona.

W każdym razie p.o. dyrektora Departamentu jest Jerzy Iwon, wieloletni urzędnik MF, tuż przed emeryturą, który nic nie zrobi na przekór swoim szefom. Mówi się też, że ma na chwilę wrócić do pracy resorcie sam Grzegorz Fitta. Podobno, by móc przeprowadzić konkurs na dyrektora Departamentu (pół roku w plecy).

Ale to nie koniec porządków w informatyce w MF. Groźba klapy projektu e-Deklaracje, ale zwłaszcza zakulisowe gierki Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych (PWPW) zdenerwowały Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wicepremier Ludwik Dorn odpowiada wszak za dział informatyzacja. Nic dziwnego, że zapytał MF co dalej z e-Deklaracjami. Odpowiedzi raczej się nie doczeka, chyba że wicepremier Zyta Gilowska weźmie sprawy w swoje ręce. A wtedy… Może się okazać, że panowie wiceministrowie nagle zobaczą w swoim gronie nowego podsekretarza stanu. The winner is… Grzegorz Fiuk

Były wiceminister finansów Grzegorz Stanisławski wprowadził rzecz niebywałą jak na resortowe stosunki: z branżą rozmawiał na Otwartych Dniach Informatyki, gdzie każda ze stron mogła się dowiedzieć o sobie, co potrafi i co zamierza robić. Owszem, twardo było siedzieć na stołówkowych krzesełkach podczas wielogodzinnych publicznych wysłuchań w duchu zapisów nowej Ustawy o lobbingu, ale miało się świadomość, że jest się poważnie traktowanym przez władzę. Gdy nastał nowy rząd, prawy i sprawiedliwy, który do walki z korupcją powołuje -entą służbę specjalną, czyli Centralny Urząd Antykorupcyjny, jak makiem zasiał ucichła wszelka debata publiczna. Nikt już nie organizuje Otwartych Dni, żaden z wiceministrów finansów nie słucha otwarcie branży. Znowu wrócili zausznicy z dawnych układów i układzików.