Lis 26 2015

Przeciąganie gospodarki elektronicznej

Departament Gospodarki Elektronicznej dawnego Ministerstwa Gospodarki może znaleźć się w strukturze Ministerstwa Cyfryzacji. Z taką sugestią zwróciła się do wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

Departament Gospodarki Elektronicznej zajmuje się wsparciem firm z sektora ICT. Od powołania Ministerstwa Rozwoju w miejsce Ministerstwa Gospodarki jedzie na biegu jałowym. Minister Morawiecki musi na razie zająć się sprawami o znaczeniu strategicznym. W nowym ministerstwie nie ma jeszcze wiceministrów, więc w DGE nie zapadają żadne decyzje, bo nikt nie ma pełnomocnictw do ich podejmowania.

Dla Ministerstwa Cyfryzacji DGE to łakomy kąsek. Ministerstwo, które będzie pewnie musiało się użerać z dostawcami zaangażowanymi w projekty informatyczne administracji, miałoby nie tylko kij, ale i marchewkę w postaci rozmaitych programów wsparcia, związanych z promocją innowacyjności czy eksportu. Dodatkowo DGE ma także niezłą historię w budowaniu usług publicznych, a to przecież będzie domeną MC. To ten departament odpowiadał m.in. za przygotowanie Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, ocenianej jako jedna z najbardziej udanych elektronicznych usług w administracji publicznej. Zresztą kierujący w tamtych czasach DGE Sebastian Christow od roku pracuje w MAiC (teraz MC) jako dyrektor Departamentu Informatyzacji.

Ale oprócz silnych argumentów za, są też ważne argumenty przeciw. MC ma się zajmować informatyzacją państwa, a DGE – jednym z sektorów gospodarki, a nie administracją publiczną. W dodatku to sektor bardzo ważny dla rozwoju kraju. Już dziś jego udział w tworzeniu PKB jest większy niż górnictwa węgla kamiennego. Potencjał eksportowy – ogromny. Byłoby dziwne, gdyby Ministerstwo nomen omen Rozwoju miałoby odpuścić sobie tak ważną branżę.

Swoją drogą, to dziwne, że powstają takie twory jak Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, chyba tylko po to, żeby przekopać Mierzeję Wiślaną, a branża teleinformatyczna, mimo całej swojej roli i potencjału, jest traktowana trochę jak piąte koło u wozu.


Lis 28 2014

Christow z Ministerstwa Gospodarki do MAiC

Sebastian Christow, ostatnio radca ministra, a wcześniej dyrektor Departamentu Gospodarki Elektronicznej w Ministerstwie Gospodarki, odchodzi do Departamentu Informatyzacji w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji. W gmachu na Królewskiej pojawi się już 1 grudnia, choć jak dowiaduje się Bywalec, negocjacje między oboma klubami w sprawie tego transferu toczyły się już od dwóch miesięcy.

Christow jest sprawnym rozgrywającym, dobrym pomocnikiem w drugiej linii. Bywalec nieraz słyszał, jak to któryś z ministrów zwraca się do niego: – Sebastianie, najdroższy przyjacielu…

Fakt jest taki: Christow jest niezłym specem od gospodarki elektronicznej, innowacji, promocji nowoczesnych sektorów polskiej gospodarki czy społeczeństwa cyfrowego, a do tego dobrze ogarnia kwestie z twardego IT. MAiC nie ma ostatnio najlepszej passy (NIK krytykuje je jako instytucję koordynującą sprawy cyberbezpieczeństwa państwa, odwleka się wielki projekt ePUAP 2, który miał właśnie zostać odpalony, ale nic nie zapowiada, by miał być szybko gotowy) i potrzebuje sukcesów. Christow to duże wzmocnienie tej drużyny.