Lip 17 2015

Agnieszka Kister odpowiada za e-Zdrowie w MZ

Agnieszka Kister jako wicedyrektor pokieruje pracami utworzonego w połowie lipca Departamentu Infrastruktury i e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

Nowy departament przejmie nadzór nad CSIOZ, czyli informatyczną jednostką ministerstwa, wszystkimi sprawami związanymi z telemedycyną i rozwiązaniami mobilnymi, koordynację tworzenia rejestrów medycznych, prowadzenie spraw legislacyjnych dotyczących e-Zdrowia. Departament będzie też odpowiadał za zadania związane z funkcją Instytucji Pośredniczącej w Programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko.

O powstaniu nowego departamentu poinformował wiceminister zdrowia Sławomir Neumann w piśmie rozesłanym do innych resortów. e-Zdrowie i telemedycyna to bardzo interesujące i przyszłościowe rozwiązania w ochronie zdrowia. Tak bardzo przyszłościowe, że Ministerstwo Zdrowia dotąd nie wydało na nie ani złotówki. Powołanie tego departamentu nie oznacza wcale, że coś się w tej sprawie zmieni, bo do zadań departamentu nie należy wydawanie, tylko „monitorowanie, gromadzenie i dystrybuowanie informacji na temat potencjalnych źródeł finansowania oraz realizowanych przez jednostki podległe lub zadzorowane przez ministra zdrowia projektów z obszaru e-Zdrowia”.

Czyli, jak się departament dowie, że jakiś szpital albo przychodnia wymyśliły jakiś projekt z e-Zdrowia, to powinien się zainteresować, skąd wzięły się na to pieniądze, a następnie poinformować innych. Zaraz, zaraz… Czy któryś z ministrów od zdrowia nie był ostatnio z wizytą studyjną w Szkocji…


Sty 5 2012

Komu zależy, aby RUM nie działał?

RUM to stara nazwa, jeszcze z początku lat 90. XX wieku. NFZ od roku 2007 wprowadza Centralny Wykaz Osób Ubezpieczonych (element RUM II, inaczej KUZ – elektroniczną Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego), a CSIOZ przy Ministerstwie Zdrowia pracuje nad systemami e-Recepta i Internetowe Konto Pacjenta, które miałyby powstać do roku 2017…

Gdyby jednak zakończyć te projekty efekt byłby taki sam! Wykazano by nadużycia pracowników i samych jednostek służby zdrowia, ale także pacjentów np. kupujących na zapas leki refundowane, które po zakończeniu ważności lądują w koszu. Wiele mówiło się o robieniu przez nich zapasów przed wejściem w życie nowej listy leków refundowanych 1 stycznia 2012 r. Brali receptę na ten sam lek od kilku lekarzy i realizowali w wielu różnych miejscach.

W ramach anegdoty przytaczamy przykład wykrytego nadużycia na Śląsku po wdrożeniu systemów START (jednego z następców RUM). Jedno z hospicjów w województwie śląskim zużywało ogromne ilości anabolików, oczywiście refundowanych. Są one – o ile dobrze pamiętamy – używane do leczenia dystrofii mięśni, ale tam były zużywane w ilościach przekraczających wielokrotnie jakiekolwiek możliwe dawki terapeutyczne. Jak wprowadzono system START to wyszło to jako anomalia. Po sprawdzeniu okazało się, że hospicjum te refundowane leki sprzedawało w hurtowych ilościach do chlewni, która używała ich do… tuczenia świń!!!

Kiedyś liczyliśmy, że budżet Państwa mógłby zaoszczędzić na wdrożeniu RUM w ciągu 20 lat. Wyszło – według różnych wyliczeń – od 20 do 60 mld zł!