Mar 28 2011

Po wyborach wróci resort informatyzacji?

Czyżby po sześciu latach miało zmartwychwstać Ministerstwo Nauki i Informatyzacji? Nieoficjalnie dowiadujemy się, że PSL już negocjuje powstanie Ministerstwa Nowych Technologii.

Dotarła do nas plotka, że po wyborach „informatyzacja” wyjdzie z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Podobno taki warunek postawił Waldemar Pawlak w rozmowach o ewentualnej koalicji powyborczej, a Platforma Obywatelska nie zgłosiła obiekcji. Być może „informatyzacja” trafi do Ministerstwa Gospodarki bardzo aktywnie promującego dziś polską branżę IT na świecie i angażującą się w projekty związane m.in. z podpisami elektronicznymi, którym kieruje szef PSL.

Alternatywą jest powołanie Ministerstwa Nowych Technologii. Nim także miałby kierować ktoś z PSL. Ten nowy resort miałby powstać na gruzach Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Sześć lat temu – za czasów Michała Kleiber – resort nauki miał już w swojej gestii także informatyzację.

Tak, czy inaczej. Warto, aby informatyzacja administracji w końcu ruszyła z miejsca. Jak miałby wyglądać podział kompetencji to już inne pytanie… Może minister Ewa Kopacz powinna się tym zająć? W końcu rozpoczęła – odwlekaną od 20 lat – informatyzację służby zdrowia?