Lis 24 2015

Bliźniuk ma reanimować P1 w Ministerstwie Zdrowia

Grzegorz Bliźniuk, który na giełdzie nazwisk pojawiał się jako konkurent Anny Streżyńskiej do stanowiska ministra cyfryzacji, dość nieoczekiwanie odnalazł się w gabinecie politycznym ministra zdrowia.

Tło ponoć jest takie: Bliźniuk dostał propozycję z Ministerstwa Cyfryzacji, ale także z Ministerstwa Zdrowia. W tym drugim przypadku miała to być osobista prośba ministra Konstantego Radziwiłła, aby Bliźniuk pomógł reanimować budowaną przez CSIOZ platformę P1 („Elektroniczna platforma gromadzenia, analizy i udostępniania zasobów cyfrowych o zdarzeniach medycznych”).

Radziwiłł był w grupie ekspertów oceniających P1, w tym samym czasie, gdy Bliźniuk doradzał CSIOZ w sprawie najważniejszych projektów. Stąd przekonanie dzisiejszego ministra, że Bliźniuk zna się na rzeczy i może nie tyle doprowadzić do sukcesu, co zmniejszyć rozmiary nadciągającej katastrofy z rozliczeniem P1.

Sytuację z P1 najkrócej można opisać tak: platforma nie działa, a trzeba ją rozliczyć do końca roku, bo stracimy unijne dofinansowanie, które ogółem miało wynieść ok. 600 mln zł. Ile z tego przepadnie – dokładnie nie wiadomo, bo zagadką pozostaje, jak Unia oceni projekt, w którym większość modułów jest gotowa (a mówiąc precyzyjniej zostały dokonane ich odbiory), ale do kupy to się nie składa, bo nie zrobiono szyny usług, która wszystkie te moduły miała integrować. Czyli są koła, rura wydechowa, nawet silnik i zydel dla traktorzysty, tylko nie ma traktora, do którego dałoby się cały ten majdan doczepić.

Bliźniuk do końca roku wiele nie zrobi. Możliwy scenariusz ogranicza się właściwie do minimalizowania strat. W takim scenariuszu trzeba rozliczyć projekt częściowo w takim zakresie, w jakim to możliwe, składając jednocześnie obietnicę uzyskania pełnych wskaźników realizacji za rok. A w ciągu tego roku dokończyć brakujące moduły, ale już bez unijnego wsparcia.