Ostatnie 20 wpisów...
|
Dariusz Chwiejczak - "Cała Polska szuka prezesa"
Wpis z dnia: 2008-05-23, z godziny: 14:37
Wciąż młody, a mamy przekonanie, że przyszły prezes Microsoftu będzie co najwyżej wczesnym czterdziestolatkiem. Zmotywowany, bo ma wiele branży do udowodnienia po tym, jak czary nie zadziałały w Computerlandzie. Menedżer ukształtowany. Trudno znaleźć na rynku kogoś, który ma za sobą pięć lat na stanowisku dyrektora generalnego w lokalnym oddziale korporacji. Z sukcesami, dodajmy. Z Cisco nikt go nie wyprosił, odszedł sam wierząc, że kilka numerów dalej w Alejach Jerozolimskich trawa jest bardziej zielona. Lubiany przez współpracowników i przez regionalnych szefów. Z tymi drugimi nie miałby najmniejszych problemów komunikacyjnych, ponieważ znany jest z tego, że w pięciowyrazowym zdaniu potrafi użyć trzech anglojęzycznych słów. Jego sformułowanie o "helicopter view" robiło wrażenie na kolegach i koleżankach z zarządu Computerlandu. O ile prawdziwą jest hipoteza, że Microsoft potrzebuje kogoś, kto naprawi relacje w sektorze publicznym, to również kandydatura Dariusza Chwiejczaka jest strzałem w 10. W Cisco odpowiadał przez długi czas za public. Nie pamiętamy spektakularnych porażek tej firmy w tym sektorze. Wszędzie gdzie miało być Cisco, było Cisco. Podsumowując, jeżeli następny prezes Microsoftu ma być "sielski jak bochenek" to czas zamykać proces rekrutacyjny. Patrol headhunterski z gotowymi papierami powinien ustawić się na drodze wylotowej z Warszawy w kierunku Gdańska i wypatrywać aut szwedzkiej marki. Szczegóły identyfikacyjne udostępniamy na życzenie. Jest jedno "ale", o którym wspomnieliśmy wcześniej. Hmmm, jakby to powiedzieć... W języku stadionów brzmi to mniej więcej tak: "Bóg wybacza, Legia nigdy". Chodzi o to, że Dariusz Chwiejczak był już kiedyś jedną nogą w Microsofcie. Nawet dwiema nogami, bez lewej pięty. W ostatniej chwili zawrócił jak Hołowczyc w reklamie chipsów i podjechał pod Computerland. Czy ktoś w Microsofcie mógłby mu to mieć za złe? Najbardziej ma to pewnie za złe on sobie sam. Nie wiemy na 100 procent, czy Dariusz Chwiejczak jest do wzięcia i czy w ogóle odpowiada na oferty. Do nas miał oddzwonić w lipcu zeszłego roku. My jednak z natury wszystkim wybaczamy i z radością powitalibyśmy go znowu w branżowym gronie. W następnym odcinku... mamy poważny problem. Albo minister albo inny kandydat idealny, ale nieosiągalny. Decyzja zapadnie po weekendzie. Dziękujemy za maile anonimowe i te podpisane. Ten o braciach K. był naprawdę przedni! Jeszcze nam się przyda. Komentarze:
Redakcja Computerworld nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Korzystanie z serwisu Bywalec Computerworld jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Regulamin korzystania z serwisu. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. | ||
|
© copyright 2008 IDG Poland SA 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel. (+48 22) 321 78 00 fax (+48 22) 321 78 88 |
|