Kto pokieruje cyfryzacją w nowym rządzie?

Cyfryzacja nie jest chyba z punktu widzenia PIS najważniejszym resortem. Po pierwsze, nie ma pewniaka na ministerialne stanowisko, a po drugie, nie wiadomo, czy w nowym rządzie w ogóle ostanie się Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, a jeśli nie, to do jakiego resortu trafi cyfryzacja.

Poważnie rozpatrywany jest wariant, w którym miałoby dojść do reaktywacji Ministerstwa Administracji i Spraw Wewnętrznych. Do kierowania nim jest przymierzany Mariusz Błaszczak, który dostałby także stanowisko wicepremiera. Błaszczak dawał zresztą do zrozumienia, że logiczne byłoby połączenie administracji i spraw wewnętrznych, choćby ze względu na nadzór nad wojewodami i służbami mundurowymi. O ile służby, wojewodowie, zarządzanie kryzysowe i nawet sprawy związków wyznaniowych są bliskie Błaszczakowi, o tyle cyfryzacja go specjalnie nie interesuje. Ale utrzymywanie ogryzka w postaci osobnego resortu cyfryzacji byłoby bezsensowne. Wtedy cyfryzacja mogłaby trafić do nowego superministerstwa, powstałego z połączenia resortów gospodarki i rozwoju (infrastruktura zostałaby wydzielona), gdzie prawdopodobnym kandydatem na ministra byłby Paweł Szałamacha, w rządzie PIS w latach 2005-07 wiceminister skarbu.

Jeśli z kolei MAiC miałoby przetrwać w dotychczasowej formule, to poważną kandydatką jest Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej w latach 2006-12, a obecnie prezes Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej. Za jej kandydaturą miał lobbować Jarosław Gowin.

Streżyńska pokazała, że ma swój program – przygotowała wystąpienie dotyczące cyfryzacji na konferencję programową PIS w lipcu, gdzie ostatecznie nie mogła dotrzeć. 1 października wspólnie z Krzysztofem Szubertem, w gabinecie cieni Business Center Club będącym „ministrem cyfryzacji”, opracowała raport „Polska Cyfrowa”, który jednak, oględnie mówiąc, ze względu na brak konkretów oceniany był niejednoznacznie.

Streżyńska może też zostać zagospodarowana w inny sposób. Jeśli w miejsce UKE i Krajowej Rady ds. Radiofonii i Cyfryzacji miałby powstać jeden urząd, byłaby na pewno mocnym kandydatem.

Jej konkurentem do szefowania MAiC wedle zakulisowych informacji miałby być Grzegorz Bliźniuk, w latach 2003-2005 dyrektor Departamentu Systemów Informatycznych Administracji Publicznej w Ministerstwie Nauki i Informatyzacji, a potem w rządzie PIS wiceminister MSWiA. Bliźniuk ma na swoim koncie sporo sukcesów, przeprowadził ustawę o informatyzacji, dobrze poradził sobie z Systemem Informacyjnym Schengen. Gorzej poszło mu z Planem Informatyzacji Państwa, a zainicjowane przez niego prace nad e-PUAP do dzisiaj nie zakończyły się szczególnym sukcesem, choć to już wina nie Bliźniuka, ale jego następców.

Kolejnym kandydatem na fotel ministra administracji i cyfryzacji może być Jarosław Zieliński, poseł w kończącej się kadencji Sejmu, wybrany także na następną kadencję. Zieliński, podobnie jak Bliźniuk, był wiceszefem MSWiA w latach 2006-2007. W obecnym rozdaniu jest mocnym kandydatem dzięki swojemu raportowi Informatyzacja Polski – Nowe Podejście, który przedstawił latem tego roku. Jest jednak także przymierzamy na stanowisko szefa klubu parlamentarnego PIS.

Dla prezesa Kaczyńskiego cyfryzacja nie jest priorytetem. Pytanie: kto będzie miał dostęp do jego ucha? Dużo może zależeć od zaufanego współpracownika prezesa, Mariusza Błaszczaka. Jeśli przekonałby Jarosława Kaczyńskiego do swojej koncepcji MSW czy MSWiA, mógłby też zasugerować rozwiązanie dotyczące cyfryzacji. 


komentarze 3 dla “Kto pokieruje cyfryzacją w nowym rządzie?”

  • Frajer napisał:

    Moim zdaniem Błaszczak powinien postawić na Bliźniuka: zna doskonale tematy, jest sprawny i twardy w zarządzaniu a wielkopańskie maniery wywiały mu w CSIOZ.

    • Endriu napisał:

      Zdecydowanie popieram. Doskonały fachowiec. Sprawdził się także w CSIOZ. Sukces Polski w europejskim projekcie „Transform” jest głównie jego zasługą.

  • Cionio napisał:

    K. Szubert nie zna się na cyfryzacji i to wątpliwy ekspert. Za to ma dobre kontakty, jak widać i jest „ustawiony”. Prowadzi własną firmę i szuka dojścia do koryta pewnie. Znowu będzie miał na następnego Lexusa RX lub może nawet na Porsche Panamera.

Skomentuj