PIS z nowym pomysłem na informatyzację po wyborach

Informatyzacja raczej nie stanie się tematem wielkiej batalii przedwyborczej, ale w PIS zaczęła się dyskusja, jak ułożyć państwową informatykę po wyborach. Gra idzie o to, kto przedstawi najlepszy projekt i obejmie tę działkę po ewentualnym zwycięstwie na jesieni.

Na czoło harcowników wysuwa się poseł Jarosław Zieliński, w latach 2006-2007 wiceminister spraw wewnętrznych i administracji oraz szef resortowego zespołu zajmującego się projektem PESEL2. Zieliński przygotował dokument Informatyzacja Polski – Nowe Podejście. Stwierdza w nim, że „zamiast nowoczesnej i przyjaznej administracji mamy niedokończone projekty, niewyjaśnione afery korupcyjne, oraz umocniony monopol dużych, międzynarodowych korporacji, będących prawdziwymi beneficjentami projektów informatycznych realizowanych przez ostatnie osiem lat„. Dalej zarzuca koalicji PO-PSL, że „cały „impet cyfrowy” jest skierowany na pospieszne wykorzystanie środków unijnych – tak, aby jak najszybciej dostępne pieniądze wydać na cokolwiek, bez żadnej strategii i refleksji na temat realnych korzyści„. Stara się jednak zniuansować tę ocenę, dostrzegając udane przykłady informatyzacji, do których zalicza elektroniczne księgi wieczyste, Centralną Ewidencję i Informację o Działalności Gospodarczej i e-Deklaracje2. Oczywiście, przykładów negatywnych wylicza znacznie więcej.

Zieliński przedstawia pomysł na przebudowę rządowej informatyki, który ma prowadzić do „skończenia z chaosem decyzyjnym i realizacyjnym, oraz zapewnienie rzeczywistej współpracy i koordynacji działań w obszarze informatyzacji„. W jego planie informatyzacja przestanie być domeną jednego ministerstwa. Postuluje utworzenie stanowiska Pełnomocnika Rządu do Spraw Informatyzacji i Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni RP, któremu miałyby podlegać Rządowe Ośrodki Informatyki przy wybranych, kluczowych ministerstwach. Dzisiaj to CPI, COI i CSIOZ. Ostatecznie zostałyby one scalone w Rządową Agencję Informatyczną.

Zieliński zapowiada powstanie długookresowej strategii informatyzacji dla poszczególnych obszarów administracji, ułatwienia dla polskich firm w zdobywaniu rządowych kontraktów informatycznych oraz zakaz zamawiania usług doradczych przez urzędy.

Ale próby przebicia się z pomysłem na informatyzację do kierownictwa partii widać nie tylko w PIS. W ruchu Pawła Kukiza za gościa obeznanego z informatyką uchodzi samorządowiec z Dolnego Śląska i członek zarządu wrocławskiego MPK Patryk Wild. W przeszłości jako wójt gminy Stoszowice zapisał na swoim koncie kilka udanych lokalnych projektów informatycznych. Podobno spotkali się z nim niedawno Ludwik Dorn,w rządach Marcinkiewicza i Kaczyńskiego wicepremier i szef MSWiA, oraz jego polityczny przyjaciel, a prywatnie także ojciec chrzestny, Piotr Piętak, który u Dorna był wiceministrem. Obaj panowie krążą po orbitach coraz bardziej odległych od słońca galaktyki PIS, czyli Jarosława Kaczyńskiego. Można przypuszczać, że chcieli przez Wilda sprzedać Kukizowi swój pomysł na informatyzację, a może przy okazji kilka innych kwestii, które mogłyby Kukiza zainteresować, gdyby miało go zainteresować coś poza JOW-ami. Jak to z tym spotkaniem było, dokładnie nie wiadomo, ale Wild ostatnio posprzeczał się z muzykiem  i teraz jeszcze bardziej nie wiadomo.

O ile informatyczne ruchy wokół Kukiza to element politycznego folkloru, o tyle dokument Zielińskiego stanowi poważną propozycję, choć nie pozbawioną słabości. Zieliński pisząc o informatyzacji ogranicza się wyłącznie do spraw związanych z e-administracją. Nie zajmuje się w ogóle kompetencjami cyfrowymi, przeciwdziałaniem wykluczeniu cyfrowemu czy jednolitym rynkiem cyfrowym. Za to w Unii Europejskiej coraz silniejsze jest stanowisko, że to właśnie tych kwestii powinna dotyczyć informatyzacja, a e-administracja to sprawa należąca do administracji. Polska do tej pory silnie angażowała się w powstanie europejskiego rynku cyfrowego. Czy PIS chce tę sprawę odpuścić, czy tylko na razie o niej zapomniał – pożyjemy, zobaczymy.

 


komentarze 2 dla “PIS z nowym pomysłem na informatyzację po wyborach”

  • Yaico 4 napisał:

    Widać że PiS (i min. Zieliński osobiście) solidnie przepracowali te 8 lat odstawki. ich pomysł na e-Administracje to tak naprawdę odbudowa służb informatycznych jakie zniszczyły unijne pieniądze, które powędrowały do kieszeni firm.

    Ale tez zatrzymali się na tym etapie rozwoju IT. To Jednolity Rynek Cyfrowy będzie wytyczał kierunki rozwoju gospodarki UE „beyond 2020” a nie eusługi bo wszyscy poza nami juz je zbudowali. Oczywiście jeśli UE przetrwa Grexit 🙂

  • Zatroskany napisał:

    Podoba mi sie ze Zieliński chce się skupić na PRAWDZIWEJ informatyzacji urzędu, a nie na unijnej kasie i cyfrowym rynku, które po prostu powinny być robione gdzieś indziej (nie w MSWiA).

    Nie podoba mi sie ze chce to zrobić „taniej szybciej i lepiej” silami RAI=COI+CPI+CSIOZ. Bo wyjdzie to to drożej, dłużej i gorzej = COI i „Żródło”

Skomentuj