Zmiany na froncie

Gen. Waldemar Skrzypczak, wiceminister obrony narodowej, odpowiedzialny za zakupy,  skapitulował pod obstrzałem „służb tajnych i dwupłciowych” pod koniec listopada. Po jego dymisji nie było jasne, kto go zastąpi. Wreszcie minister Tomasz Siemoniak zadecydował, że zakupami i wielomiliardowym programem modernizacji technicznej wojska, zajmie się dotychczasowy sekretarz stanu Czesław Mroczek, poseł PO. Jego kompetencje w zakresie spraw społecznych przejmie wkrótce nowy wiceminister.

Generalnie, zmiana wymuszona wojnami lobbystycznymi i awersją służb do niepokornego generała, ale od strony politycznej bez zarzutu. Teraz zakupy, w tym i okrętów podwodnych, i dronów (czytaj całego systemu pozyskiwania i przetwarzania informacji) przejmie polityk partii rządzącej, od lat zajmujący się wojskiem. Czy w ślad za tym MON ustabilizuje wreszcie swój budżet na zakupy? To nie jest jeszcze oczywiste. Tymczasem biznes nie zasypia gruszek w popiele i szuka konsorcjantów w świecie. Otóż WB Electronics, czołowy polski koncern teleinformatyki i elektroniki wojskowej (myślicie, że na informatyce w Polsce znają się tylko aktualni klienci CBA…?) wraz ze swoimi partnerami zachęcał ostatnio na konferencji w Ambasadzie RP w Paryżu francuskie firmy do współdziałania. Gra idzie o „drobne” 2 mld złotych, ale w tle jest grubsza kasa, czyli skonstruowanie i produkcja europejskiego drona klasy MALE (średniego zasięgu). Eeech, dlaczego kochano branżo, jeszcze się podniecasz jakimś tam CPI i informatyzacją administracji? To groszowe sprawy.


Skomentuj