Informatyk z Warszawy z… pałacem

Wczorajsza Gazeta Wyborcza opisała inwestycje Piotra Ciszka w odbudowę pałacu na Mazurach i aktywizację miejscowej, popegeerowskiej społeczności. Od ponad 10 lat remontuje swój pałac w Nakomiadach. Chce, aby wnętrza odzyskały dawny klimat, dlatego komnaty będą ogrzewać piece kaflowe. A że kafli, z których można by postawić piec jak z czasów Prus Wschodnich, dziś się nie uświadczy, przy pałacu ruszyła manufaktura – piszą dziennikarze Gazety Wyborczej.

Ciekawe po ilu latach zajmowania się branżą IT zaczyna ona na tyle nużyć przysłowiowego informatyka, że ucieka z niej na prowincję. Znamy przypadki dawnych szefów firm IT, którzy rekonstruują domy gościnne w Wilanowie, otwierają sklepy z owczymi serami w Krynicy Górskiej, prowadzą pensjonaty na Mazurach, zostają współwłaścicielami szpitali, budują aquaparki pod Warszawą, a nawet rozwijają sieci sklepów ze zdrową żywnością

Swoja drogą, czy ktoś z czytelników Bywalca znał Piotr Ciszka, gdy jeszcze parał się informatyką, a nie produkcją pieców kaflowych?


Skomentuj