Granice prowokacji

Niemało satysfakcji dał nam fakt, że nie tylko nie nabraliśmy się na wczorajsze info o Nanofonie NP45LX, ale również dlatego, że Computerworld był pierwszym serwisem który rozpracował i podał kto stoi za akcją „SIMTEIJIN Institute”.

Dochodzimy jednak do wniosku, że prawdopodobnie i my dalibyśmy się wkręcić razem z innymi mediami, gdyby przekaz akcji nie był aż tak „przerysowany” i sugerujący podstęp. Historia z SIMTEIJIN Institute to ogólnie fajny pomysł i cieszymy się, że nie jest to np. projekt grupy socjologów sprawdzających jak łatwo wpuścić dziennikarzy w maliny. To nie miałoby jakiegokolwiek sensu. Jest oczywistym, że z setek czy tysięcy doniesień napływających każdego dnia, nie sposób jest godzinami weryfikować i prześwietlać absolutnie wszystkich. Stworzyć fałszywą informacje, która szybko obiegnie cały kraj to żadna sztuka w dobie komunikacji elektronicznej. Zachowanie odrobiny czujności jest jednak bardzo wskazane.

190296-smallTak przy okazji przypomnieliśmy sobie o filmie z 2004 roku „Czeski sen”. Tym dokumencie obrazującym powstanie wielkiego hipermarketu pod Pragą. Jego otwarcie – poprzedzone dużą kampanią reklamową – w rzeczywistości okazało się żartem z kilku tysięcy przybyłych w szczere pole klientów. Znów zaczęliśmy się zastanawiać czy to był faktyczny dokument czy też cały przekaz o eksperymencie socjologicznym to zmyłka stanowiąca jedynie element kampanii reklamującej sam film.


Jeden komentarz dla “Granice prowokacji”

  • Tomek na wojennej sciezce napisał:

    Najlepsza prowokacja jest to co robi CPI MSWiA: formalnie NIKT nie mowi o przejmowaniu projektow z administracji, ale strach jest …

Skomentuj