Dariusz Fabiszewski rządzi! Do końca tygodnia

W historii Bywalca kilkukrotnie pisaliśmy o tym, że zanosi się na przemeblowanie w prezesowskim gabinecie. Głównego lokatora a to ciągnęło do firmy o nazwie dwuliterowej, a to kusił go polski kapitał. My sobie spekulowaliśmy, bazując wyłącznie na zaufanych źródłach, a Dariusz Fabiszewski jak na złość przez pięć i pół roku nie ruszał się z błękitnego matecznika. Widać dobrze było mu w IBM, ale również IBM-owi było z nim nienajgorzej. Pod jego rządami firma święciła triumfy na rynku informatycznym i na polach golfowych. Przychody rosły, a piłeczki same wpadały do dołka.

Czy piłeczki przestały wpadać, czy też może u progu nowego sezonu trener zmienił strategię, na którą zawodnik nie chciał przystać? Nie wnikamy. Rozwody w korporacjach najczęściej zapadają bez orzekania winy. Bardziej nas zajmuje myśl, że ostatnio rozwodów mamy coraz więcej – Oracle, Microsoft, Sun, jeszcze raz Sun, a teraz IBM.


komentarze 4 dla “Dariusz Fabiszewski rządzi! Do końca tygodnia”

  • bajkopisarz napisał:

    Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka

  • Kasandra napisał:

    Nastal czas trzesienia stolkow i to po obydwu stronach lady. Podobno po takie srodki siegnie wicepremier GSch po kompromitujacej wpadce z mapami z zasiegiem netu

  • edmund napisał:

    ciekawe, kiedy w HP zmiany nastąpią, jak donoszą w korporacji redukcje i zwolnienia.

  • Victor napisał:

    Wow can I relate! I am about to self-publish my first book. Once the ceontnt was created, one of my main objectives was to make sure the quality was better than satisfactory and involved a few people in the process. Unfortunately, the stereotypes of poorly edited self pubs exists for a reason. Hopefully people will start to take pride in their work and realize it is better to take the time and make it right than to get it out there faster.

Skomentuj