Dyrektorzy spadają jak liście

Nasi niezawodni czytelnicy poinformowali nas o interesujących zmianach kadrowych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji w pionie wiceministra Witolda Drożdża. Posadę stracił Dariusz Dagiel, dyrektor Departamentu Informatyzacji. Od 1 października 2008 r. ma się już nie pokazywać w resorcie. Schedę po Dariuszu Dagielu przejął dotychczasowy doradca Witolda Drożdża dr Wojciech Wiewiórowski, prawnik z Uniwersytety Gdańskiego.

Za co wiceminister Witold Drożdż stracił do niego zaufanie? Z naszych informacji wynika, że przede wszystkim za ePUAP i jego wciąż „pływającą” funkcjonalność, albo raczej jej brak, co widać w dyskusjach samorządowców. To ma być skutek nadmiernego słuchania przez dyr. Dagiela swojego eks-szefa i kolegi z Wojskowej Akademii Technicznej – Grzegorza Bliźniuka. Dorzućmy jeszcze sprawę sławetnego Rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 kwietnia 2008 r. w sprawie wymagań technicznych dokumentów elektronicznych zawierających akty normatywne, do którego ministerstwo bezprawnie włączyło plik xsd – własności spółki CeBIP – zawierający schemat XML aktu prawnego. W konsekwencji Grzegorz Schetyna wicepremier i Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji podpisał się pod rozporządzeniem ze skandalicznymi błędami legislacyjnymi. Rozporządzenie przygotowywał zastępca dyrektora Departamentu Informatyzacji (czyli Dagiela) Edward Seliga.

Weźmy pod uwagę, że coraz aktywniej poczyna sobie nowo powołane Centrum Projektów Informatycznych MSWiA (CPI), któremu szefuje Andrzej Machnacz. Powstał również Departament Społeczeństwa Informacyjnego (DSI) pod wodzą Włodzimierza Marcińskiego. Zapewne kompetencje Departamentu Informatyzacji zostaną podzielone między obie te struktury, założywszy, że DSI i Departament Infrastruktury Teleinformatycznej (dyr. Piotr Durbajło) staną się tzw. biznesem i zleceniodawcą, natomiast CPI – usługobiorcą.


komentarze 2 dla “Dyrektorzy spadają jak liście”

  • Zainteresowany napisał:

    Wpadek bylo wiecej by wspomniec tylko absolutne nieradzenie sobie przez ludzi kol Dagiela z funduszami strukturalnymi i awantury o tzw. liste infykatywna projektow kluczowych.

  • Praktyk i Znajacy napisał:

    Scenariusz byl do przewidzenia. Szkoda tylko Darka Dagiela bo to na tle cienizny administracyjnej jeden z najwybitniejszych fachowcow, ktorzy tam jeszcze sie ostali.

Skomentuj