Kandydat wewnętrzno-zewnętrzny – „Cała Polska szuka prezesa”

Kto na szefa Microsoft Polska? > zobacz listę kandydatów:

– Tomasz Bochenek

– Grzegorz Bliźniuk

– Andrzej Dopierała

– Wojciech Szewko

– Mister X

– Dariusz Chwiejczak

– Paweł Piwowar

„A może Bochenek wraca? Bo słyszałem, że właśnie z jego powodu odszedł Roter?” – taki komentarz pojawił się pod jednym z wpisów na Bywalcu…

Zacznijmy od końca. Prawdziwe powody odejścia Marka Rotera z Microsoftu poznamy dopiero za 50 lat, kiedy zostaną odtajnione akta korporacji. Nie mylić z odtajnieniem kodu źródłowego, bo to nie wchodzi w grę nawet za 100 lat! Jednak powodami odejścia nie zajmujemy się, szukamy nowego prezesa. Skupmy się na pierwszej części komentarza naszego Czytelnika – „może Bochenek wraca?”.

Oczywiście, nie ma lepszego kandydata na to stanowisko. Tylko czy sam zainteresowany byłby zainteresowany? Ostatni udany come back jaki przychodzi nam do głowy to powrót Michaela Jordana do NBA, choć i w tym przypadku opinie są podzielone. Istnieje jednak rozsądny scenariusz, według którego Tomasz Bochenek z Monachium wraca w warszawskie Aleje. Ów scenariusz zakłada objęcie funkcji pełniącego obowiązki dyrektora generalnego Microsoftu w Polsce.

Z wizerunkowego punktu widzenia plan jest absolutnie bezpieczny. Nie ma mowy o wchodzeniu drugi raz do tej samej wody, bo nominalnie to tylko pełnienie obowiązków. A obowiązki można pełnić długo, nawet bardzo długo. Ile czasu Dell nie miał pełnoprawnego dyrektora generalnego po odejściu Romana Durki? Rok. A jak już w końcu znaleźli następcę, to teraz zazdrości im pół branży. Podobnie mogłoby zdarzyć się w Microsofcie. Tymczasowy powrót Tomasza Bochenka to gwarancja, że w okresie bezkrólewia nic złego nie wydarzy się w polskim oddziale. Więcej! To nadzieja dla regionalnych sterników, że powiedzie się ambitny plan podwojenia przychodów w ciągu dwóch lat. Poprzednio na osiągnięcie takiego rezultatu Microsoft pod rządami Tomasza Bochenka potrzebował pięciu lat, ale przy znacznie mniejszych zasobach i inwestycjach. Teraz ponoć mają zatrudniać na potęgę.

Właściwie na tym etapie należałoby zamknąć nasz cykl „Cała Polska szuka prezesa”. Na p.o. kandydata postawiliśmy pieniądze u bukmachera. Kiedyś napiszemy jeszcze, kogo braliśmy pod uwagę, ale nie zdecydowaliśmy się napisać.

Nie pisaliśmy wcześniej o wewnętrznych kandydatach ponieważ Microsoft jest firmą, która do tej pory konsekwentnie stawiała na sukcesję zewnętrzną. Wystarczy spojrzeć na listę executives – weterani Microsoftu stanowią tam zdecydowaną mniejszość.


Skomentuj