Jak trwoga….

Zostawmy już ten itSMF. Wczoraj po południu przyszedł do redakcji lakoniczny komunikat prasowy. „29 września br., w sobotę, ksiądz Stanisław kardynał Dziwisz przyjął Prezesa Zarządu Prokom Investments SA Ryszarda Krauze. W czasie spotkania, które odbyło się w Rzymie, omówiono i zatwierdzono plany budowy muzeum „Dom Rodzinny Jana Pawła II” w Wadowicach„.

Ciekawy, niecodzienny i nieco jednak zaskakujący temat. Już mieliśmy się zabrać za jego rozwinięcie, gdy okazało się, że newsa sprzed nosa sprzątnął nam popularny Superak (dla niewtajemniczonych Super Express), który poświęcił na ten tekst swoją okładkę.

Sprawa spędza nam sen z powiek (vide: data wpisu). Zaiste niezbadane są ścieżki polskiego dziennikarstwa…


komentarzy 16 dla “Jak trwoga….”

  • Eldar napisał:

    Zaiste niezbadane sa sciezki polskiej Branzy ICT

  • Stauffenberg napisał:

    Ale o ssso chooodzi??? Krauze miał kwity na powiązania polityków PiS z Ojczulkiem Malwersantem i na wspólne działania „biznesowe” tychże. Dziwisz Kaczorescu nie cierpi więc BXVI dostanie te kwity expressem (a może i superexpressem). Krauze zarzuty ma mniej wiecej takie jak swego czasu kułak za Stalina – nie podoba się Kaczorescu i to ma wystarczyć – więc w ten sposób zapewnił sobie ochronę poprzez KRK.
    Tylko co to wszystko ma wspólnego z branzą IT – na Boga nie mam pojęcia…

  • Eldar napisał:

    Po prostu Duzy Ryszard poszedl sie wyspowiadac przed sprzedaza Prokomu.

  • Neostardowiec napisał:

    Na moj gust R. Krauze poszedl dac na msze o oswiecenie dla podsekretarza Pietaka, ktorego artykuly w „Rzepie” sa lepsze od fantasy.

  • Screener napisał:

    Zaiste sa zbadane i prowadza do eSBecji i innych sluzb

  • ttrkwcz napisał:

    Polecam artykuł prof. Łukasza Turskiego:

    http://alfaomega.webnode.com/news/łukasz%20a-%20turski:%20brudno,%20choro,%20bogato%20–%20czysto,%20zdrowo,%20biednie-%20nieprawdziwy%20dylemat%20ekologii/

    w którym wspomina on nasze rozważania o ryzyku, opublikowane kilka miesięcy po Czarnobylu – niestety, histeria przeciwko energetyce jądrowej dalej trwa. Dobrze, że choć niektórzy widzą jej nonsens. Tylko co z telefonami komórkowymi i stacjami WiFi, panie Kubo?!

    http://www.computerworld.pl/artykuly/56729/Promienie.smierci.html

  • Darek napisał:

    Z tym „dream job” to na poważnie?
    Bo to raczej nie wygląda na wdzięczną pracę.

  • Jakub Chabik napisał:

    @Darek:
    Właśnie dlatego mnie tak kręci taka robota.

    @ttrwkcz:
    To zupełnie inna bajka. O ile skutki radioaktywności są dość dobrze przebadane – zarówno te prawdziwie negatywne, jak i te niby-negatywne, o tyle skutki promieniowania mikrofalowego nie do końca – choćby dlatego, że jest ono z nami od dwóch dekad albo krócej. Elektrownia w Żarnowcu została zlikwidowana, a Polska skazana na zapóźnienie energetyczne i technologiczne WŁAŚNIE DLATEGO, że nie było poważnych, rzetelnych i znanych opinii publicznej badań na temat wpływu radioaktywności na ludzi i ryzyk związanych z elektrowniami. Był natomiast Czernobyl. W ciemności zawsze rodzą się demony i trudno mieć pretensje do ludzi, że przy braku informacji ufają szarlatanom.

    Równie wielką pretensję jak do Mazowieckiego mam więc do tych wszystkich wyniosłych naukowców, którzy zaniedbali komunikację społeczną na temat energetyki atomowej wychodząc z założenia, że dla ciemnego ludu nie warto się trudzić. Dzisiaj mniej więcej takim samym zestawem argumentów wyśmiewa Pan tych, którzy domagają się rzetelnych badań na temat – jak Pan to ujmuje – „promieni śmierci”. Ale zaręczam, że skutek braku rzetelnych badań i dialogu społecznego będzie taki sam: irracjonalna reakcja społeczeństwa i idiotyczne ograniczenia dla telefonii komórkowej i bezprzewodowych technologii transmisji.

  • ttrkwcz napisał:

    Panie Kubo,

    Pana gorzkie słowa nie są zapewne skierowane do mnie, bo ja właśnie, jako świeżo upieczony doktor nauk fizycznych w dziedzinie metod jądrowych fizyki ciała stałego (też mam kwalifikacje aby pracować w elektrowni atomowej…), gdy społeczeństwo oszalało po Czarnobylu, starałem się jak na palcach tłumaczyć, co to jest ryzyko (niestety, nie mam skanu artykułu z Przeglądu, ale postaram się go zdobyć). Jeśli chodzi o WiFi i telefony komórkowe, to wbrew temu co Pan twierdzi, badania są, ludzie tłumaczą, podałem odnośniki, ale skoro nawet tacy światli obywatele jak Pan mają wątpliwości… Tak na marginesie: gdy pisaliśmy z profesorem Turskim artykuł o ryzykach, nie tylko tych związanych z elektrowniami atomowymi, ale w ogóle o ryzykach cywilizacji, to większość społeczeństwa na kolanach słuchała kazań JP II zamiast interesować się tematem ryzyka. Dlatego m.in. elektrownię w Żarnowcu będzie Pan miał niedaleko domu dopiero za lat kilkanaście…

    Pozdrawiam, sam mieszkając niedaleko elektrowni atomowej (pewnie koło niej przejeżdżał Pan, zaraz obok bazy USMC w Camp Pendleton), co gorzej położonej nie tylko nad morzem, ale i w okolicy silnie sejsmicznej,

    Kuba Tatarkiewicz

    PS. Promieniowanie elektromagnetyczne jest z nami od zawsze…

  • Kong napisał:

    Panie Jakubie,

    Mysle ze naszemu spoleczenstwu nigdy nie powiedziano wprost ze Czanobyl (oraz kilka innych „elektrowni” grafitowych w b ZSRR) to byly fabryki do produkcji plutonu do bomb atomowych. Energie elektryczna produkowano przy okazji. A sam incydent byl efektem po partacku przeprowadzonego „eksperymentu”: Ruscy mieli hopla na znalezieniu metody efektywnego produkowania kalifornu – a jest to pierwiastek ktory pozwala budowac „kieszonkowe” bomby atomowe.

    Wszystko to z energetyka jadrowa nie ma nic wsplnego.

  • JNowak napisał:

    Kuba
    dycyzję o zamknieciu Żarnowca podjal min. T.Syryjczyk ku ogromnemu zaskoczeniu energetyków – oswiadczenie min. TS znajdziesz na wiki pod „Żarnowiec” – przypis dolny. Kupiony juz wowczas reaktor (radziecki) sprzedano Finom, gdzie pracuje od 20 lat. Strona polska wymusiła na Rosjanach automatyke Siemensa. Całą elektrownię byli wowczas w stanie wybudowac Polacy – teraz już nie. Politechnika Gdanska prowadzila specjalny kierunek budowy reaktorow zamkniety chyba w 1992 – po to, aby przygotować fachowcow. Liczne grono Polakow odbyło szkolenia w elektrowniach atomwoych USA, Europy Zach i oczywiscie ZSRR (Żarnowiec był wzorowany na elektrowni z Woroneża) – pod nadzorem MAEA z Wiednia – to otwierało drzwi. Szkolili sie rownież producenci urządzeń energetycznych np . Rafako, Fakop i innych fabryk. Co do umiejętności – polscy spawacze – ok. 2500 osob wykonało instalacje w Paks na Węgrzech i jakoś rury nie pękają.
    pozdr

  • Jakub Chabik napisał:

    @JNowak: Mamy do czynienia z klasyczną luką pokoleniową i to podwójną, bo nawet nie ma od kogo się uczyć: starej kadry nie ma, bo nigdy nie powstała, a młoda jeszcze nawet nie zaczęła studiować. Czuję, że elektrownię zbudują nam Koreańczycy.

    @Kong: problem nie w tym, co powiedziano społeczeństwu a w tym, w co (i komu) było w stanie uwierzyć. Wtedy wysyłano profesorów, którzy z wyżyn swoich katedr przekonywali przekonanych, a do nieprzekonanych nawet nie docierali – bo skrycie (albo całkiem otwarcie) gardzili ich niewiedzą. Mam nadzieję, że tym razem pójdą po rozum do głowy i obok profesorów zatrudnią scenarzystów telenoweli, żeby w jakimś „M jak Miłość” Haneczka dostała pracę w elektrowni atomowej, a w „Złotopolskich” wujek Stefcio sprzedał spłachetek ziemi za krocie pod reaktor.

    @ttrkwcz: taka właśnie różnica – pod San Diego elektrownia atomowa im nie przeszkadza, ale pobliską plażę naturystów zamknęli. U nas odwrotnie: elektrownię w Żarnowcu zamknęli, a plaża naturystów w pobliskich Dębkach ma się doskonale. Co kraj to obyczaj – jedni boją się promieni gamma, inni gołej du.py.

  • ttrkwcz napisał:

    Panie Kubo,

    Widzę, że ma Pan jakiś zły okres: co informacja, to fałszywa.

    Zapraszam na Black’s Beach:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Black's_Beach

    jak najbardziej bez ciuchów. Boję się jednak, że (używając Pańskiego słownictwa) będzie Pan tam musiał dać du.py… bo to plaża głównie dla gejów.

    Pozdrawiam,

    Kuba Tatarkiewicz

    PS. O ile wiem, to w Białogórze po plaży też nie wolno biegać nago…

  • Kong napisał:

    @jakub Chabik: Dokladnie o tym pisalem. Nie przekonywano bo NIE CHCIANO przekonac. kiedys czytalem ze ogromna role w „decyzji” o Zarnowcu odegraly zwiazki zawodowe skupione w kopalniach i elektrowniach a zwlaszcza jeden na „S”.

    A tak BTW nie znaleziono do dzis efektywnej metody produkcji kalifornu a masa krytyczna ponizej 1kg kusi …

    @JNowak: reaktor nie odsprzedano ale po prostu zrezygnowano z niego. Czyli jakby oddano darmo.

  • Jakub CHabik napisał:

    @Kong ja słyszałem, że liderzy „ekologow” potem wypoczywali w Szwecji za pieniądze szwedzko-szwajcarskiego konsorcjum ABB, które robiło kokosowe interesy na modernizacji polskiej energetyki węglowej. Ale nie wiem, ile w tym prawdy, a ile plotki.

    @ttrkwcz: chodzi oczywiście o San Onofre, nie Black”s Beach, gdzie rangerzy mają patrolować, czy przypadkiem nikt nie ściąga gaci. Jak u Luisa de Funesa w St. Tropez normalnie… Polecam poczytanie co sądzą na ten temat podatnicy płacący za te hece:

    http://www.ocregister.com/news/complaints-221364-kramer-nudity.html

    A ja nie mogę się oprzeć, żeby nie dopatrzeć się inspiracji dla plaży naturystycznej San Onofre w kształtach kopuł nad reaktorami. Nikt mi nie powie, że to przypadek…

  • Kong napisał:

    @Jakub Chabik: „ekolodzy” to w ogole odmienny temat zwlaszcza ze wszyscy ktorzy probuja sie z nimi sie ukladac wychodza jak Piskorszczak w Warszawie na moscie Siekierkowskim 😉 A tak gwoli pamieci historycznej wladowalismy gigantyczne pieniadze na modernizacje elektrowni weglowych a Czesi zbudowali 2 atomowki i te pieniadze przeznaczyli na koleje

Skomentuj