Bojownicy z Polski

W fabryce Della w Łodzi nie powstał jeszcze ani jeden komputer, a jej pracownicy już zorganizowali strajk. Jak podaje Gazeta kilkadziesiąt osób z 400, które odbywają szkoleniu w irlandzkim Limerick zorganizowało bunt przeciwko polskim menedżerom zmuszającym ich do pracy po 12 godzin dziennie.

Twierdzą, że podpisane przez nich kontrakty dotyczą ośmiogodzinnego czasu pracy. Problem dodatkowo polega na tym, że pracownicy zakwaterowani są w małych wioskach wokół Limerick, do których dowożą ich firmowe autobusy. Ci którzy chcą kończyć pracę wcześniej muszą wracać na własną rękę. Jak tłumaczą, nie mają samochodów, nie znają też dróg…

Hydraulik, glazurnik, farba Jedynka – to wszystko już na Wyspach było. Teraz pojawił się polski bojownik o prawa pracownicze. Czy będzie przyjęty równie ciepło? Brytyjskie związki zawodowe mogą go poprzeć. Kierownictwo Della jednak ma twardy orzech do zgryzienia. Zwłaszcza biorąc pod uwagę polskie tradycje wywożenia na taczkach. Ciekawe jak na strajk – nie można go wykluczyć – zareagują chińskie władze Lenovo, które planują otworzenie montowni komputerów w Legnickiej Strefie Ekonomicznej.


komentarzy 6 dla “Bojownicy z Polski”

  • zdziwiony napisał:

    dziś w jednym z serwisów brtanzowych przeczytałem taką notkę
    i pytam się co Dell rozumie przez „Zakwaterowani są w lokalach o wysokim standardzie” – brat mojego znajomego tam pracuje i prawie z pierwszej reki wiem, że WYSOKI standart to to nie jest.
    Gratulacje dla PR Firmy
    Normalnie komedia

    Polscy pracownicy, którzy będą pracowali w łódzkiej fabryce Dell i odbywają szkolenia w irlandzkiej fabryce w Limerick od sierpnia, rozpoczęli strajk – donosi Dziennik Łódzki. Według gazety pracownicy skarżą się, że trafili do obozu pracy: „Polscy menedżerowie od trzech tygodni zmuszają nas do pracy po 12 godzin dziennie, grożąc, że jeśli nie będziemy zostawać dłużej, stracimy posady. A przecież podpisaliśmy kontrakty na ośmiogodzinny dzień pracy”. Około 100 (z 400) pracowników wzięło udział w akcji protestacyjnej – donosi dziennik. Pracownicy skarżą się zarówno na czas pracy, jak i warunki mieszkaniowe oraz odległość zamieszkania od miejsca pracy, gdzie są dowożeni autobusami. „Jesteśmy bezbronni, całkowicie zdani na te nieszczęsne autobusy”.
    Dell Polska uspokaja. „Zapewniony jest (pracownikom) transport oraz mieszkania. Zakwaterowani są w lokalach o wysokim standardzie” – podaje w komunikacie. O nadgodzin, na które najbardziej skarżą się pracownicy: „Pracownicy Dell mogą zostać poproszeni o pozostanie w pracy po godzinach, jeśli zaistnieje uzasadniona potrzeba. Pozostanie w pracy po godzinach jest dobrowolne i decyzja należy do pracownika. Doceniamy to jako dodatkowy wyraz dobrej woli” – podaje Dell Polska.
    Według Dell irlandzcy pracownicy powinni zgłosić swoje roszczenia do menadżerów oraz działów zarządzania zasobami ludzkimi w Polsce. „Firma Dell podchodzi proaktywnie do kwestii komunikacji z pracownikami i jest otwarta na ich uwagi oraz rozwiązywanie wszelkich problemów i nieporozumień. Zachęcamy, aby pracownicy przedstawiali te uwagi swoim menadżerom, ale mogą również skontaktować się z naszym działem zarządzania zasobami ludzkimi – brzmi komunikat – Możliwości te dotyczą wszystkich osób zatrudnionych w firmie Dell, włączając w to 400 pracowników produkcji z Polski, odbywających obecnie szkolenia w fabryce Dell w Limerick”.

  • Tomek napisał:

    Cóż, co innego używać takiego iPoda, a co innego tyrać przy taśmie, na której jest produkowany. Swoją drogą, zadzwiające, że powszechnie ulegamy wrażeniu, że za popularną marką kryje się wspaniała kultura organizacyjna. Vide stare historie o niemożności założenia związków zawodowych w Amazon”ie i szykanach z tym związanych.

    Trzeba było jednak listy dyskusyjne przejrzeć przed złożeniem CV. Na Zachodzie ludzie tak robią, bo zdążyli się przekonać, że piękna fasada nie mówi wszystkiego. U nas, jak się wydaje, swoją pracę musimy odrobić.

    Tomek

  • niech_jadą napisał:

    Chcieli mieć Irlandię to ja mają. Zawsze mogą wybrać pracę w budowlance, akurat sezon zimowy się zbliża i pewnie prędko zamienią betoniarkę na mrozie na taśmę montażową. W Kablach w Ożarowie też chodziło o warunki pracy, ale nikt nie przyjął propozycji podjęcia pracy w fabryce w Bydgoszczy. Widocznie jeszcze nie jest tak źle na polskich zasiłkach.

  • vermin napisał:

    wygraliśmy – ale to wciąż wygrane bitwy a nie wygrana wojna.

  • Yo Yo napisał:

    A tak BTW taka dyskusja pokazaje ze to ze spoleczenstwem informacyjnym zajmuje sie Polsce MSWiA (zgodnie z ustawa o dzialach) jest juz nie smieszne ale niebzpieczne

Skomentuj