Wyjść jak Krauze na Prokomie

Ryszard Krauze zrobił interes życia. Kolejny.

Gdyby pół roku temu na uroczystej konferencji prasowej w eleganckim hotelu ogłosił zamiar sprzedaży należących do niego akcji Prokomu, na giełdzie zapanowałby popłoch. Inwestorzy przekonani o nieomylnej intuicji prezesa odebraliby to jako sygnał, że w informatyce wielkie pieniądze skończyły się. No bo ile jest jeszcze ZUS-ów, KGHM-ów czy PZU do skomputeryzowania? Zostały ochłapy z unijnej łaski, po kilkaset milionów w ratach. Era komputerów minęła, trzeba brać się za biznesy pewne, czyli deweloperkę i ropę.

Dzisiaj prezes Prokomu podobno jest w Stambule, oddaje się telepracy. Pozbywa się swoich akcji zza granicy, bo do Polski wracać nie chce. Odbywa się to w tle politycznego skandalu i prokuratorskich zarzutów. Każdy wie kim dla Prokomu jest Ryszard Krauze, więc należałoby się spodziewać, że jego decyzja o wycofaniu się z informatyki co najmniej zafrasuje inwestorów. Tymczasem na wieść o transakcji giełda wywindowała akcje Prokomu do poziomu prawie sprzed premiery filmu z 40. piętra Marriotta. Okazała się rzecz niesamowita – Prokom bez Ryszarda Krauzego jest wart więcej niż z Ryszardem Krauze! Do dzisiaj nikt by w to nie uwierzył.

Trzeba jeszcze wyjaśnić, że w tym samym czasie mocnej przecenie uległy akcje Asseco. Spółka ta kupi akcje od Ryszarda Krauzego i będzie sukcesorem Prokomu. Jej prezes, Adam Góral zgodził się zapłacić za akcje Prokomu prawie dwukrotnie więcej niż były one warte przed ogłoszeniem transakcji. W dzisiejszych czasach wszystko można załatwić przez telefon.


Jeden komentarz dla “Wyjść jak Krauze na Prokomie”

  • kkk napisał:

    Jaki będzie parytet dla mniejszych akcjonariuszy?
    Jeżeli po wyborach zostanie u sterów ta sama opcja polityczna kurs poleci przeciwnie do grawitacji. czekamy …

Skomentuj