Nowy szef IT w Orlenie

Lato w tym roku gorące. Przynajmniej dla head-hunterów. Najpierw zmiany w zarządzie Sygnity, a teraz okazuje się jeszcze, że z końcem lipca br. swoją misję w PKN Orlen zakończył Mateusz Stefański, od dwóch lat szef IT. Nowy dyrektor ds. informatyki podobno już jest, tyle że nikt z pracowników go jeszcze nie widział…

Nie zazdrościmy nowemu szefowi, oj nie zazdrościmy. PKN Orlen tkwi od lat w permanentym procesie restrukturyzacji. Wymiana szefów IT w tej chwili jeszcze przeciągnie ten proces.


komentarzy 6 dla “Nowy szef IT w Orlenie”

  • abu quba napisał:

    no i jeszcze teraz vp IT do PZU – giełda juz ruszyła a Bywalec baluje zamiast bywać i pisać!

  • stacja paliw napisał:

    Nowy szef IT w ORLENIE już jest

  • bzik napisał:

    Pisać, pisać i pisać, no chyba że i u Was restrukturyzacja… 😉

  • marioo napisał:

    i w ten sposób powstał niewielki model dojrzałości SD, a przynajmniej lista kontrolna. Czy można to używać nieodpłatnie? 🙂

  • Piotr Wadas napisał:

    Hmm. Z tym numerem buta i kołnierzyka to nie jest do końca prawda.
    Można powiedzieć, że dobry Service Desk, to taki, który rozpozna, że osoba zgłaszająca ma świadomość czym różni się mozilla od mozarelli, i/lub przyjmie do wiadomości, niejako na wiarę, że jeżeli zgłaszający mówi że NIE JEST TO problem z wersją XYZ przeglądarki, to najwyraźniej wie co mówi.
    Sądzę, że nikt nie zaprzeczy, że ZNACZĄCA większość zgłaszających tajemnicze problemy typu znikających lub uszkodzonych załączników PDF, to SĄ w rzeczywistości problemy wynikające z wiedzy bliskiej zeru, po prostu większość użytkowników komputerów TAK MA. Informatycy, programiści, administratorzy, wdrożeniowcy, elektronicy, inżynierowie, albo po prostu osoby o poziomie bystrości umożliwiającej stwierdzenie, że problem na 100% nie wynika z zapaskudzonego siedmioletniego outlooka lub outlook expressa, są MNIEJSZOŚCIĄ w internecie. Podobnie zresztą, jak wśród specjalistow Service Desk, bo raczej nie jest to stanowisko chętnie zajmowane przez specjalistów. Na tej podstawie podchodzę z rezerwą do oceniania jakości Service Desk w oparciu o powyższe..
    Absolutnym wyznacznikiem jakości SD jest poziom zdolności do rozwiązania problemu, a nie metodyka magicznych zasad, które pozwolą SD twojej firmy uczynić lepszym..
    pozdrawiam

  • Sebastian Zaremba napisał:

    Coś w tym jest, jak na specyfikę lokalna można w ten sposób odróżnić dobry od złego, od biedy. Ja proponuje dodać, kilka zasad prowadzących do dobrego SD:

    1. Konsekwentne zarządzanie priorytetami w kolejce. Czyli bieżąca analiza i działania naprawcze priorytetyzacji. Niby banalne, ale niestety bardzo powszechny i kosztowny typ błędu.
    2. Umieszczanie odpowiedniej informacji w zamknięciu zgłoszenia -Problem Management
    3. Nie nadużywać statusu „oczekujący”
    i 7 kolejnych w przygotowaniu na mojej stronie:
    http://www.zaremba.biz.pl

Skomentuj