Prawdziwy artysta

35068-smallSteve Ballmer to estradowe zwierzę. Nikt chyba nie spodziewał się, że prezes Microsoft podczas warszawskich Security Summit & Developer Days 2007 powie coś, czego by nie mówił już wcześniej, ale tak naprawdę wszyscy przyszli z nadzieją, że na żywo zobaczą show znany dotąd tylko z okienka YouTube.

Baller wykrzyczał na wstępie, że po długich spotkaniach z politykami i szefami firm, czyli klasycznym „bla, bla, bla” (cytat), ma wreszcie szanse porozmawiać ze swoją ulubioną publicznością, czyli programistami (developers, baby!). Niestety na tym się skończyło. Fajerwerków ani skandali nie było, ale i tak nam się podobało. Na tle większości naszych prelegentów, głośno krzyczący i wymachujący rękami Ballmer wypada jak Christiano Ronaldo przy Grzegorzu Bronowickim (fani sportu z pewnością docenią trafność analogii), czyli prawdziwy artysta futbolu przy solidnym rzemieślniku.

Steve Ballmer gorąco zachęcał wszystkich uczestników konferencji do wysyłania do niego maili. Może prezes używa jakiejś innej poczty, ale nasz firmowy Microsoft Exchange odmawia współpracy gdy w skrzynce uzbiera się więcej niż 2 GB. Nie będziemy więc pisać maili.


komentarze 4 dla “Prawdziwy artysta”

  • Kuba Tatarkiewicz napisał:

    Jan Łukasiewicz nie wymyślił ODWROTNEJ Notacji Polskiej, tylko po prostu notację, w której np. dodawanie dwu zdań zapisywało się jako +ab. „Odwrotna” notacja oznacza zapis ab+, a została nazwana Polską, bo nikt nie potrafił wymówić nazwiska wielkiego logika. Nb. warto wiedzieć, że swoją notację Jan Łukasiewicz po raz pierwszy użył w skrypcie dla studentów UW, wydanym bodajże w roku 1921.

  • J@nusz napisał:

    Wbrew temu co Pan napisal w pierwszych akapitach, jednak ocenia Pan zasadnosc/potrzebe PW. I tu sie roznimy, bo ja zatrzymam samochod dla mojej Babci, ktora walczyla w Powstaniu, a nie dla „umundurowanego kretyna”.

    Oddam hold (niewielki, niepotrzebny? nie wiem, tak potrafie) tym, ktorzy zgineli wierzac, ze walcza o to by Warszawa byla. Nie oceniam czy mieli racje.

    Staram sie trzymac zasady: „nigdy nie mow nigdy”. Latwo nam oceniac siedzac przed komputerem, ale jak bysmy sie zachowali w nieludzkiej sytuacji wojny?

    Pozdrawiam, J.

  • Jakub Chabik napisał:

    @J@nusz: Rozumiem prywatne motywacje, ja też je mam, kiedy np. wspominam dziadka, który był akowcem i walczył na Kielecczyźnie z niemieckim okupantem. Nie popieram natomiast robienia w Powstania fundamentu naszej narodowej tożsamości. Nie oceniam nawet dowódców, którzy je wywołali – choć wielu historyków to robi. Uwaga o „trepach” diagnozuje raczej obecny stan armii, z którą mam trochę powiązań rodzinno-towarzyskich.

  • marioo napisał:

    Moim zdaniem powstanie nie mogło się nie odbyć. Warszawa i Armia Krajowa przygotowywała się do niego codziennie, wlaśnie przez organizację struktur, nauke, szkolenia, konspirację, militarne przygotowanie, gromadzenie broni, także lobbowanie i dyplomacja itp. Postawine było tylko zwieńczeniem kilku lat przygotowań ogromnej Armi Krajowej do wyzwoleńczego czynu zbrojnego.

    Powstanie Wielkopolskie miało więcej szczęścia i lepszą sytuacje geopolityczną, osłabionego zaborcę, dobrych dyplomatów, itp (Zresztą podobnie jak nowonarodzona II RP )

    Zaryzykował bym stwierdzenie, pokazujące tragizm, powstania ,a w szczególności jego tragiczną sytuacji geopolitycznej, że gdyby nie powstanie to gro młodych AK-owców wymordowana była by i tak po wojnie przez armię wyzwoleńczą i aparat bezpieczeństwa komunistycznej Polski, podobnie jak działo się to z żołnierzami AK ocalałymi po wojnie.

    Na Powstanie Warszawskie trzeba, moim zdaniem patrzeć szerzej, jako na „ostanie tchnienie”, kilkuset tysiecznej, podziemnje, doskonale zorganizowanej Polskiej Armi Krajowej, uosabiającej jak dla mnie prawdziwy patriotyzm. Własnie taki patriotyzm o którym pisze Pan redaktor.
    Dlatego, moim zdaniem Powstanie Warszawskie i patriottyczna działalność AK to bardzo dobry fundament do budowania współczesnego nowoczesnego patriotyzmu i polityki historycznej

Skomentuj