Niewiarygodny PIP

Uwielbiamy czytać dokumenty rządowe do poduszki! Taki Plan Informatyzacji Państwa działa rześko na umysł, pobudza trawienie i apetyt (na przetargi). Ale jak mu wierzyć jeśli uzasadnienie do projektu rozporządzenia Plan Informatyzacji Państwa podaje, że „99,4% urzędów posiada dostęp do Internetu, jednak aż 80% urzędów gminnych łączy się z Internetem tylko za pomocą modemu” [s. 2 op. cit. Raport ARC Rynek i Opinia dla Ministerstwa Nauki i Informatyzacji, wrzesień 2004].

Natomiast analiza statystyczna gmin polskich przeprowadzona kierunkiem MSWiA wykazała, że „wszystkie gminy (2478) posiadają podłączenie do Internetu, dominującym łączem jest podłączenie stałe (ISDN, DSL, radio, satelita), tylko 23 gmin ma podłączenia wdzwaniane (dial-up), zaś przeważająca liczba (2250) gmin ma podłączenie szerokopasmowe (o przepustowości min. 512 kb/s).

Komu mamy zaufać? Projektowi aktu prawnego, czy wynikom badań?


komentarze 4 dla “Niewiarygodny PIP”

  • Rafał napisał:

    może duża część gmin łączy się za pomocą modemu szerokopasmowego 😉

    • Katsuyoshi napisał:

      Ja zaledwie kilka razy w życiu meilam satysfakcję z osiągnięcia celu myślę o działaniach zbiorowych. Kilka razy zaledwie udało mi się być w zespole albo kierować zespołem, ktory zamierzony, ambitny plan zrealizował. Nie zmienia to faktu, że z tych planf3w pf3źniej nic nie wynikało. Moja praca i zaangażowanie zwykle po przekazaniu roboty byly marnotrawione. Zespoły w ktorych cel osiągałem też się rozpadały. Mało, zwykle po osiągnięciu celu nazywano mnie nienawistnie katem za bezkompromisowość z ktorą do niego dążyłem. Choc to był wspf3lny cel.Łatwiej mi było indywidualnie, bo sam najczęściej osiagam zamierzone cele. Tyle, że traktowano mnie wf3wczas jako wariata. Bo tu nie jest przyjęte, że dla osiągnięcia celu trzeba podjąć ryzyko czy skazać się na cięzki wysiłek. Tu zamiast marszu do celu wybiera się bezradne dryfowanie. W tekstach z Hiszpanii pisalem, że wygoniła mnie tam tutejsza rzeczywistość przypominająca starą, rozciągniętą gumę od gaci. Tak tu się własnie tak wszystko wlecze jak ta sparciala guma a gacie z chudej dupy opadaja . Po to wlaściwie tam pojechałem, by w końcu coś zacząć i skończyc. Bo tu się tylko zaczyna .Dlatego mi tak bardzo imponują Estończycy. Ja nie wiem czy na euro wyjdą dobrze. Ale zrobili to co chcieli! To mi imponuje, bo to jest tutaj niemożliwe.Mnie się flaki wywracają jak slysze o tym, że premier wsłuchuje się w głos lud tkwiąc w bezradnej inercji. A potem znużony tym wsłuchiwaniem idzie sobie pokopać pileczkę jak chłopczyk. No bo jest infantylnym chłopczykiem ta mentalna chlopięcość jest dla mnie nie do strawienia.

  • Aygor napisał:

    Dla mnie to kolejny przyklad ze wysmiewane w Bywalcu Ministerstwo Komunikacji Elektronicznej itd jest BARDZO potrzebne. Przynajmniej ktos zadba o jednoznacznosc wynikow tego typu badan.

  • wściekły napisał:

    czytajcie ,,mają podłączenie do internetu,, brak dopisu że działające i obsługiwane no nie ? a to różnica istotna ale to tak ze wszystkim

Skomentuj