Netia wspiera Legię (po cichu)

Poza pismami komputerowymi i biznesowymi czytamy także inne gazety. Co wtorek np. zaglądamy do felietonów Cezarego Kucharskiego, byłego piłkarza Legii w stołecznym dodatku do „Gazety Wyborczej”.

W ostatnim felietonie napisał m.in. „Zbulwersowała mnie historia, która wydarzyła się w Mrągowie i została opisana przez dziennikarza mojego serwisu Legia.net (przepraszam za kryptoreklamę). Jedna z firm telekomunikacyjnych nie wpuściła piłkarzy Legii na zorganizowany przez siebie koncert Boney M. Podobno obawiali się „zamieszek”. Wiadomo, „warszawka” nie jest mile odbierana w polskich miastach…”.

O ile nam wiadomo pracownicy Netii później z nawiązką zrekompensowali piłkarzom ten afront. A zabawa przy suto zastawionych stołach trwała do białego rana.

Mam nadzieję, że nie czytają nas fanatyczni kibice Legii, do których Dariusz Wdowczyk, trener warszawskiego zespołu swego czasu wystosował apel by po ojcowsku przylali każdemu piłkarzowi drużyny, którego zobaczą w nocy w dyskotece. W końcu wszyscy wiemy, że obozy sportowe rządzą się swoimi prawami…


Skomentuj