Prawo Wassermanna

12 września 2006 r. premier Jarosław Kaczyński wydał zarządzenie, które przejdzie do historii. Zlikwidował WSI? Podzielił MSWiA na dwie części? Nie. Powołał Międzyresortowy Zespół ds. Informatyzacji, którego celem jest „(…) koordynacja prac nad projektami informatyzacyjnymi całej administracji i nadanie informatyzacji państwa wysokiego priorytetu poprzez prowadzenie działań sterujących na poziomie Rządu Rzeczpospolitej Polskiej, a nie poszczególnych resortów (…)”. Dlaczego miałby to być epokowy akt prawny? Notabene dublujący kompetencje Rady Informatyzacji utworzonej na mocy solidniejszej podstawy prawnej – Ustawy o informatyzacji podmiotów realizujących niektóre zadania publiczne, ale któżby oczekiwał od obecnej władzy znajomości zastanego prawa?! Popatrzmy lepiej na skład zespołu. Na czele Rady stoi wicepremier – minister spraw wewnętrznych i administracji. Wiceprzewodniczącym jest wskazany przezeń sekretarz lub podsekretarz stanu z MSWiA. Następnie pełnomocnicy rządu ds. Systemu Informacyjnego Schengen oraz Zintegrowanego Systemu Informacji o Nieruchomościach (czyli Katastru), wreszcie przedstawiciele poszczególnych resortów w randze sekretarza stanu i podsekretarza stanu. Wśród nich zarządzanie wymienia przedstawiciela Ministra – członka Rady Ministrów – Koordynatora Służb Specjalnych Zbigniewa Wassermanna. Hm. Ale o co chodzi? Jeszcze w żadnym akcie prawnym w dziejach II, III i IV RP nie wymieniano w akcie prawnym nazwiska urzędującego ministra.

Gratulacje! Zawsze musi być ten pierwszy raz. Wpiszmy od razu do Konstytucji RP cały obecny rząd. „Minister zanurzony w wannie traci na wadze tyle, ile waży zarządzenie zepsute wymienieniem jego nazwiska” – oto nowe prawo Wassermanna.


komentarzy 8 dla “Prawo Wassermanna”

  • DES napisał:

    Super! Tak oto PiS wnosi nowa wartosc nie tylko do legislacji ale i informatyzacji.

    A swoja droga – podzial MSWiA na dwie czesci wcale nie bylby taki glupi.

  • rudy napisał:

    Jak mawiał Kwinto, trzeba było uważać,tak juz jest od powołania rządu PiS przed rokiem. To wynika z podstawy prawnej powołania urzędu Koordynatora w Ustawie o działach. Ten nietypowy urząd jest przypisany do nazwiska,czyli nikt sie nie pomylił.

  • An To Ny napisał:

    Niezaleznie od tego, zachodzenie wlasciwosci Zespolu na zakres obowiazkow Rady Informatyzacji jest co najmniej dwuznaczny.

  • VaGla napisał:

    Nie ma tu nachodzenia się kompetencji pomiędzy Radą Informatyzacji, a powołanym we wrześniu Zespołem. Rada to organ opiniodawczo-doradczy ministra właściwego ds informatyzacji, RI nie ma władzy wykonawczej. Zespół zaś składa się osób ze ścisłego kierownictwa egzekutywy i jest organem pomocniczym Rady Ministrów. W tym sensie Zespół jest ciałem powołanym do koordynowania prac w ramach rządu. Zespół również jest powołany na podstawie przpisów ustawy, tyle, że ustawy o Radzie Ministrów.

    Ze swojej strony mogę polecić czytelnikom tekst:
    „Międzyresortowy Zespół do spraw Informatyzacji”
    http://prawo.vagla.pl/node/6771

    Co do nazwiska w Zarządzeniu Prezesa Rady Ministrów, to czemu Bywalec nie sięgnął do Rozporządzenia?

    Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 2 listopada 2005 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra-członka Rady Ministrów Zbigniewa Wassermanna, Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 13 kwietnia 2006 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra-członka Rady Ministrów Zbigniewa Wassermanna, Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 3 sierpnia 2006 r. w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra-członka Rady Ministrów – Koordynatora Służb Specjalnych, Zbigniewa Wassermanna…

    Ale jeśli to kogoś dziwi, to proponuję również inne rozporządzenia (wymieniam jedynie przykładowo):

    Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie ustalenia szczegółowego zakresu działania Ministra-członka Rady Ministrów Lecha Nikolskiego, albo

    Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 11 maja 2004 r. w sprawie ustalenia szczegółowego zakresu działania Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra-członka Rady Ministrów Izabeli Jarugi-Nowackiej, albo

    Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 listopada 1997 r. w sprawie ustalenia szczegółowego zakresu działania Ministra – członka Rady Ministrów Teresy Kamińskiej, a jak jeszcze nie wystarczy, to:

    Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 listopada 1997 r. w sprawie ustalenia szczegółowego zakresu działania Ministra-członka Rady Ministrów Jerzego Widzyka…

    I tak dalej.

  • Vieslaw napisał:

    Nie watpie Panie Piotrze ze „myk” z zespolem i Ministrem Wassermanem (oby wanna dzialala mu wiecznie … ) jest zgodny z obowiazujacym prawem jakkolwiek dla mnie (matematyka z wyksztalcenia), jest nielogiczny. Taka konstrukcja Zespolu od razu rodzi pytanie: co bedzie z Zespolem gdy PiS i sp z o.o. odda wladze (aczkolwiek nie watpie ze beda rzadzic dluuuuugo 😉 )

    Bardziej interesujace jest to co zawarl Pan we wskazanym poscie – informacje ze MSWiA zastanawia sie nad nowelizacja ustawy o informatyzacji. Mysle ze rzeczywiscie nadszedl czas na przyjrzenie sie i ustawie i ksztaltowi dzialu „Informatyzacja”.

  • VaGla napisał:

    Zespoły tego typu są organami pomocniczymi Rady Ministrów. Służą głównie do koordynowania prac rządu w danym obszarze zainteresowania rządu. Oznacza to, że gdy rząd kończy swoją misję – istnieje potrzeba zweryfikowania potrzeby istnienia lub zasad funkcjonowania zespołów tego typu. Innymi słowy – zespół nie jest niezależnym bytem. Stanowi jedynie tematyczną emanację konkretnych działań konkretnego rządu.

  • Vieslaw napisał:

    Panie Piotrze jak juz pisalem ma Pan w 100 % racje. Dla mnie nie jest problemem takie czy inne umocowanie i ukompletowanie Zespolu. Tylko to jak sie do tego ma obecny ksztalt ustawy o informatyzacji.
    Moim zdaniem nijak.

Skomentuj