Forteca Oracle

Kto wyszedł przed północą niech żałuje! W piątkowy wieczór Oracle Polska zaprosił klientów, partnerów i nas na imprezę z okazji… zakończenia lata. Ze szkolnych lektur pamiętamy, że już Ignacy Krasicki naigrywał się z pretekstów wymyślanych przez współczesnych mu rodaków szukających okazji, by pofolgować swym słabościom.

Pierwsza pochwała należy się organizatorom za wybór miejsca. Warszawska letnia restauracja Forteca na zapleczu Nowego Miasta to lokal pierwszoligowy (w przeciwieństwie do sąsiadów z ul. Konwiktorskiej – KS Polonia). Przede wszystkim ze względu na atmosferę, bo kuchnia w tym roku wyraźnie obniżyła loty. Oracle roztropnie poradził sobie z tym problemem zamawiając catering z należących do właścicieli Fortecy restauracji meksykańskiej, włoskiej, greckiej, hiszpańskiej. Bardziej wybrednym serwowano kaszankę i golonkę.

Na plus organizatorom zapisuje się również to, że część oficjalną zamknięto w pięciominutowym wystąpieniu kierownictwa. Panowie Dopierała, Zińko, Naklicki, Kasak i Adach wierszem wyrecytowali historię akwizycji dokonanych przez Oracle i na tym się skończyło. Przy okazji nasuneła się nam ciekawa obserwacja – w tym aktorskim gronie znalazło się aż trzech byłych pracowników HP, a jeden z nich związki z HP zawdzięcza żonie. Potwierdza się prawda, że nie zna życia, kto nie służył na Szturmowej.

Mimo to początek nie zapowiadał, że będzie to jedna z najlepszych imprez tego roku. Kiedy na sali przedwcześnie zaczęło się przerzedzać do akcji zdecydowanie wkroczyli panowie Cabernet Sauvignon i Chardonnay, którzy rozkręcili niezłą, jak na naszą branżę, dyskotekę. Rozochoceni czekamy na imprezy z okazji zakończenia jesieni, zimy, wiosny, roku szkolnego!

Jeśli już musielibyśmy się do czegoś przyczepić, to do zawartości toreb wręczanych na pożegnanie. Po tym, co widzieliśmy w Fortecy można było spodziewać się, że w torbach znajdzie się miejsce na poranną saszetkę Alka Seltzeru, 2KC, choć by nawet ordynarnego APAPu. Zamiast tego były… puzzle z 300 kawałków. Przypomina się stary kawał o facecie na kacu, który po przebudzeniu widzi kota stąpającego po dywanie. Ściskając oburącz pękającą czaszkę błagalnie wyjękuje: „Sierściuchu, nie tup!!!”.


Jeden komentarz dla “Forteca Oracle”

Skomentuj