Jednego Krakusa mniej

Tradycyjnie pod koniec miesiąca do skrzynki mailowej wpadają pożegnania znajomych odchodzących z pracy. Dzisiaj pożegnał się z nami Daniel Kordel z Comarchu, przodownik w rankigu pracowitych PR-ów, który poganiał nas do pisania nawet bardziej niż naczelny. Przy okazji będąc źródłem wielu faktycznie ciekawych informacji.

Mamy nadzieję, że pożegnanie Daniela z Profesorem nie miało podtekstu sportowego i to nie wczorajsze zwycięstwo Wisły z Iraklisem przechyliło czarę goryczy. O ile nam wiadomo Daniel od dawna kibicuje krakowskiej Wiśle. Nieźle się kamuflował, jak na osobę, która organizowała obchody stulecia klubu z ulicy Kałuży (dla mniej zorientowanych w temacie – chodzi o profesorską Cracovię).

Demaskujemy Daniela w dobrej wierze wiedząc, że w najbliższym czasie przed nim kolejna poważna decyzja – odwiedzać stadion Legii czy Polonii. Ufamy, że podejmie jedyny słuszny wybór.


Skomentuj