Nie drażnić Comarchu!

Prezes Cracovii Janusz Filipiak, w naszej branży znany bardziej jako właściciel Comarchu zdenerwował się na dziennikarzy „Gazety Krakowskiej”, którzy nie po jego myśli napisali o nowym domu budowanym przez rodzinę Filipiaków. Ukarał dziennikarzy odebraniem akredytacji prasowej na mecze Cracovii.

Mniejsza o to czy prezes miał do tego prawo czy nie, nasi krakowscy czytelniczy (z Krakowa notujemy 10% wejść na stronę) na pewno są lepiej zorientowani w sprawie. Nam spodobał się komentarz w dzisiejszym wydaniu „Gazety Krakowskiej”: „Czy mamy rozumieć, że jeżeli dziennikarz ogłosi publicznie, że nie smakuje mu jedzenie w prowadzonym przez Elżbietę Filipiak Wierzynku, jej urażony małżonek zabroni krytycznemu reporterowi wizyt na meczach?”

Właśnie! Zastanawiamy się co nam mogłoby grozić za drażniące prezesa publikacje o informatycznych przedsięwzięciach Comarchu. Zakaz wstępu na Cracovię nie byłby żadną karą, zwłaszcza po ostatnim występie w Zabrzu. Niby jest jeszcze Wierzynek, ale tam z własnej woli jakoś nie zaglądamy…


komentarze 3 dla “Nie drażnić Comarchu!”

  • abu quba napisał:

    to jest tzw. „syndrom uraźliwości małopolskiej”, z angielska zwany AMDS(Acquired Modesty Deficiency Syndrome). Inną jego znaną ofiarą jest minister (nomen omen) Wasserman, zarażony nim ewidentnie w czasie elektrolizy, pardon, kąpieli. Istnieje obawa, że wobec osoby, ktorej nie smakuje w Wierzynku, zostanie zastosowane przymusowe wdrożenie pakietu Egeria (zwanym przez klientow Erynia) i głośne odczytywanie co celniejszych fragmentów rozprawy doktorskiej Profesora.

  • NASK napisał:

    Dodajmy jeszcze ze ta ulica nazwywala sie wczesneij inaczej (Spadzista) i na tej samej działce są obiekty archologiczne – bezcenne, duze ilosci kosci:

    http://www.isez.pan.krakow.pl/research/spadzista/spadzista.htm

  • Anonim napisał:

    Chciałem powiedzieć, że jakośc usług informatycznych świadczonych przez firme ComArch jest nieprawdopodobna. Nadaje się nie tylko do Gazety Krakowskiej, ale do programu Usterka. Proszę postarać się dowiedzieć
    o dużą firmę w Warszawie, która implementuje system Workflow w technologii FileNet, który pisze firma ComArch nie stosując zmuszajac uzytkownikow do projektowania systemu zamiast programistow ComArch, testowania na poziomie programisty a nie uzytkownika. Koszmar trwa od
    wielu miesiecy.

Skomentuj